))Zapraszamy na Oficjalną Stronę internetowa Jerzego Roberta Nowaka((

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Zdrada Andrzeja Dudy (II)

Niejasne moralnie sprawy Andrzeja Dudy

Prezydent Duda przez swe piękne, z patosem wypowiadane przemówienia, wyrobił sobie wśród milionów patriotycznych Polaków opinię prezydenta prostolinijnego i dbającego przede wszystkim o sprawy Polski. Niestety jest to z gruntu fałszywa opinia. W jego przypadku mamy bowiem do czynienia z udawaczem, daleko odbiegającym od głoszonych ideałów. Przytoczę w tym kontekście rozliczne przykłady dowodzące jak Duda arogancko łamał złożone przez niego przedwyborcze obietnice, wychwalał lub promował przeciwników patriotycznej Polski, cynicznie dążył do umacniania swej osobistej kariery kosztem czarnej niewdzięczności wobec tych, którzy go wcześniej protegowali, donosił na swego b. protektora Z. Ziobrę. Równocześnie zaś hodował podłemu skrajnemu kumoterstwu (sprawa nominacji A. Sabatowskiego). A przy tym po prostu lenił się i celebrował zamiast faktycznie mocno pracować w ramach swej prezydentury ( vide np. zaniedbanie włączenia się w prace przygotowawcze do reformy sądownictwa.) Będąc zaś miękkim plastelinowym charakterem, tym mocniej ulegał obcym PiS- owi wpływom z zewnątrz, począwszy od krakowskich kolesi ze swej pierwszej partii - Unii Wolności po Angelę Merkel.

Niewdzięczność to jego hobby

Nie znający bliżej Dudy naiwnie zawierzyli w prostolinijność prezydenta. W rzeczywistości Duda jest w duchowym powinowactwie z ludźmi typu fredrowskiego Rejenta Milczka, czającego się po cichu, aby uderzyć w wybranej przez siebie chwili. Szczególnie podłą okazała się czarna niewdzięczność Dudy wobec polityków, którzy go wsparli w przeszłości, przyśpieszając jego karierę polityczną. Najbardziej antypatyczne były ataki Dudy na jego dawnego dobroczyńcę i kreatora - Ziobrę, który tak mocno przyśpieszył karierę polityczną mało znanego wówczas krakowskiego prawnika Dudy w 2005 r., mianując go wiceministrem sprawiedliwości. Michał Wójcik, szef działu polityka „Faktu” pisał: „A Duda? Faktycznie to Ziobro wprowadził go do polityki. Najpierw jako eksperta, potem wiceministra sprawiedliwości, wreszcie polecił go Kaczyńskiemu do Kancelarii Prezydenta”.( Por. M. Wójcik : Ziobro uderza w prezydenta. Wiemy dlaczego., „Fakt” 1 sierpnia 2017.). Wójcik przypomniał wypowiedź jednego ze znaczących posłów PiS, a później „Solidarnej Polski” Arkadiusza Mularczyka z września 2012 r.: „Dla mnie i Zbigniewa Ziobry postawa Andrzeja Dudy to olbrzymie rozczarowanie i zawód. Ten człowiek przez nas wszedł do polityki. Każdy dotychczasowy etap swojej kariery zawdzięczał mnie albo Zbyszkowi. Broniliśmy go, gdy Jarosław Kaczyński chciał go utrącić”. (Cyt. tamże) . Z kolei znakomity niezależny publicysta Witold Gadowski w rozmowie internetowej z Ewą Stankiewicz „Czym było weto prezydenta” (3 sierpnia2017 r.) przypomniał : „Ziobro przyprowadził Dudę do PiS-u. On był jego ojcem, jeśli chodzi o karierę”. Jeśli rozwiniemy to porównania Gadowskego o Ziobrze jako „ojcu” Dudy, to można powiedzieć, że w końcu niewdzięczny Duda posunął się wobec Ziobry do swoistego „ojcobójstwa”. Warto przypomnieć, że Duda już w 2014 r. popisał się niechlubnym atakiem na Z. Ziobro, mówiąc że dobry wynik indywidualny Ziobry w wyborach, to skutek tego, że wyborcy uważają go nadal za polityka PiS. Odpowiadając na ten atak Dudy, Ziobro powiedział: „Na posła Dudę oddawano głosy, bo sądzono, że jest jeszcze moim zastępcą w ministerstwie sprawiedliwości. On zawdzięcza swoje istnienie w polityce mnie i posłowi Mularczykowi, i zachowuje się bardzo nieładnie swoimi wypowiedziami o zdrajcach… To on sie zachował jak taki Judasz”. (Podkr.-JRN) ( Por. tekst w iknternecie: Zbigniew Ziobro, Przyjaźń, która kończy się wojną. Andrzej Duda nie pierwszy raz zdradził Zbigniewa Ziobrę, wp.pl, 25 lipca 2017 oraz A. Gielewska :op.cit.).

Butny Duda potrafił zniechęcić do siebie nawet tak nie egoistyczną premier Beatę Szydło. zawsze gotową do pomocy dla innych. Osobę, która zrobiła tak wiele dla sukcesu jego kampanii prezydenckiej. Sam Duda przyznawał na temat B. Szydło podczas wieczoru wyborczego: „ Beata była wspaniałym, dobrym duchem tej kampanii”. A jak jest dzisiaj ? W najnowszym „Wprost” pisano : „ Między Szydło a Dudą jest dzisiaj dzika wojna - opowiada polityk partii rządzącej. - Szydło się rozczarowała do prezydenta, ale trudno jej się dziwić, skoro on zachowuje się jak rozhisteryzowana nastolatka (podkr. - JRN) i zaczął szkodzić naszej formacji. Zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o zgromadzeniach, czyli opowiedział się po stronie KOD i Obywateli RP. Zawetował ustawę o regionalnych izbach obrachunkowych, co jest ochroną interesów PSL. A teraz okazał się hamulcowym reformy sądownictwa”. (Por. Eliza Olczyk : Sąd ostateczny”, „Wprost” z 24 lipca 2017 r.); Z kolei red. Magdalena Rubaj komentowała : „Politycy PiS zgodnie przyznają, że z doskonałego teamu, który doprowadził partię do podwójnego zwycięstwa wyborczego, po roku nie zostało prawie nic. Drogi Beaty Szydło i Andrzeja Dudy sie rozeszły (...) Szefowa rządu jest rozczarowana, że prezydent ciągle chowa głowę w piasek - mówi nam, jeden z polityków. Z kolei otoczenie Dudy broni go, mówiąc, że zbytnia aktywność nie jest głowie państwa do niczego potrzebna.(...) Otoczenie szefowej rzadu mocno narzekało także na Pałac Prezydencki z powodu powolnych prac nad pomocą dla frankowiczów. Wreszcie sprawa „Misiewiczów” i zerwanych negocjacji na zakup francuskich śmigłowców Caracal. To Szydło musiała gasić medialny pożar. A gdzie był prezydent Duda, zwierzchnik sił zbrojnych?! - ironizuje jeden z ministrów”. (Cyt. za: M. Rubaj: Wczoraj razem, dziś osobno”, „Fakt 27 października 2016 r.) Jak widać gros sporów między A. Dudą a B. Szydło wynika z uporczywego lenistwa A. Dudy i jego strusiowatego unikania trudniejszych problemów.
Dodajmy do tego najnowszą, tak nagłośnioną już sprawę. Duda, składając dwa weta w sprawie sądownictwa podłożył nogę Jarosławowi Kaczyńskiemu i PiS-owi, bez których nigdy nie miałby żadnej, ale to żadnej, szansy na prezydenturę. Najbardziej nie znoszę samolubnych , niewdzięcznych facetów!

No cóż - mam swoje zasady. Dlatego niewdzięcznika Dudę nie uważam dziś za mojego prezydenta. Tym bardziej, że oszukał w licznych sprawach Polaków. Kto mógł myśleć, że osoba wybrana przez miliony polskich patriotów okaże się tak stronniczo prożydowska kosztem prawdy o Polakach (choćby w przemówieniu w Kielcach w lipcu w 1946 r., w rozmowach o roszczeniach żydowskich z antyPolakiem i antykatolikiem Abrahamem Foxmanem, prezesem Ligi Antydyfamacyjnej, związanej z żydowską masońską Bnai Birth. .Przypomnijmy tu, że Foxman wystąpił w 2006 r. do UE, aby zamknęła Radio Maryja - wg. tekstu Stanisława Michalkiewicza: „Pełniący obowiązki stalinka”, internet 4 września 2006 r.).. Muszę stwierdzić jednoznacznie: nie uważam za swego prezydenta niewdzięcznika, tak nielojalnego jak Duda wobec osób, które mu najwięcej pomogły w awansie życiowym.

Czy Duda donosił na Ziobrę?

Sprawdzenia wymagają powtarzające się informacje, głoszące, że Duda donosił na Ziobrę do Kaczyńskiego. Redaktorki „Gazety Wyborczej”: Agnieszka Kublik i Iwona Szpala podają informacje, że w pewnym momencie ,około 2008 r. Duda podpadł J. Kaczyńskiemu na tle konfliktu ze słynnym krakowskim prawnikiem Wassermannem. Piszą, że : „Wkracza też Lech Kaczyński - jest wściekły, że jego podwładny. uczestniczył w ataku na Jarosława. Chce wyrzucić Dudę z kancelarii.- Prezydent wziął Dudę na dywanik. Andrzej wtedy obiecał, że będzie go informować, co się dzieje u Ziobry - (podkr.- JRN) - twierdzi ówczesny współpracownik Lecha Kaczyńskiego”. (Por. A. Kublik i I. Szpala : Ziobro i Duda - sojusznicy idą na wojnę, „Gazeta Wyborcza” 1 sierpnia 2017 r..) Jeśli okazałyby się prawdą powyższe stwierdzenia „Gazety Wyborczej”, to dowodziłoby niebywałego cynizmu Dudy, tego, że dla ratowania własnej skóry zgodził się donosić na swego dobroczyńcę Z. Ziobro. Czekam na oświadczenie w tej sprawie tak ważnej dla oceny postawy moralnej Dudy ze strony jego rzecznika. Jeśli bowiem sprawa donosów Dudy na Ziobrę potwierdzi się, zmuszony będę stwierdzić - nie jest moim prezydentem ktoś, kto był Judaszem i donosił na swego protektora i dobroczyńcę - Z. Ziobrę! Dodajmy, że Duda był na spotkaniach ziobrystów tuż przed momentem rozłamu, a potem doniósł na nich do władz PiS-u.

Czy Duda doprowadził do ułaskawienia przestępcy ? 

Michnikowej „Gazecie Wyborczej” nigdy nie mogę uwierzyć do końca, bo od wielu lat traktuję ją jako potworną „gazetę kłamstw” Dlatego apeluję do otoczenia prezydenta A. Dudy, żeby natychmiast wypowiedzieli się co do informacji podanej w„

„Gazecie Wyborczej” z 1 sierpnia 2017 r. i natychmiast sprostowali ją, jeśli jest fałszywa. O co chodzi ? Dwie dziennikarki „Gazety Wyborczej” Agnieszka Kublik i Iwona Szpala podają w tekście zatytułowanym : „Ziobro i Duda - sojusznicy idą na wojnę” szokującą informację o roli Dudy w ułaskawieniu Adama S., przestępczego wspólnika zięcia Lecha Kaczyńskiego - Marcina Dubienieckiego. Autorki piszą: „Jako prezydencki minister Duda dostaje sprawę ułaskawienia Adama S., wspólnika Marcina Dubienieckiego, zięcia Lecha Kaczyńskiego. Prośbę o łaskę Adam S. składa 5 lutego 200 r., a już 20 lutego Andrzej Duda prosi prokuratora generalnego o akta sprawy. Tempo jest niespotykane. 9 marca akta sądowe są już w Kancelarii Prezydenta. 9 czerwca Adam S. jest ułaskawiony. Trzy tygodnie wcześniej S. rzuca się w biznesy z Dubienieckim, zakładają spółkę. W tym przypadku ułaskawienie dotyczyło skazania S., który przez blisko osiem lat oszukiwał urząd skarbowy i Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Wyłudził z PFRON ponad 120 tysięcy zł. , a skarb państwa stracił co najmniej 30 tys. zł.”. (Podkr.- JRN).

Sprawa ta rzuca wielki ceń na Andrzeja Dudę. Tym istotniejsze staje się wyjaśnienie przez prezydenta Dudę, czy informacje „Wyborczej” na temat roli Dudy w ułaskawieniu oszusta S. są zgodne z prawdą, czy też są tylko wymysłem „Wyborczej”? Czekamy na jak najszybsze wyjaśnienie? Wygląda bowiem na to, że działając na rzecz ułaskawienia p. S. Duda popełnił czyn amoralny.

Krakowskie kumoterstwo A. Dudy. Czyli jak prezydent RP wstawił do KRRiT pozbawionego kompetencji fachowych obiboka, ale ojca byłej sympatii Kingi Dudy.

20 września 2016 r. w mediach zawrzało w związku z powołaniem przez A. Dudę do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji dziennikarza o poglądach liberalno-lewicowych, przyjaciela D. Tuska Andrzeja Sabatowskiego. Uczestnictwo w KRRiT ,to nie tylko udział w bardzo wpływowej instytucji, ale również świetna fucha pod względem materialnym - posada za prawie 13 tys. złotych i eleganckie auto .Serwis Fakt.pl artykuł o Sabatowskim zatytułował „Podejrzana nominacja Dudy. Niedoszły teść Kingi dostał fuchę” i napisał, że choć „ze związku prezydenckiej córki” Kingi Dudy z synem Andrzeja Sabatowskiego Karolem „nic nie wyszło, ale jego tacie związek z prezydentem dał wiele”. Zdaniem tabloidu decyzja prezydenta o powołaniu Sabatowskiego do KRRiT „wzbudziła zdziwienie nawet w jego najbliższym otoczeniu, bo to mało znana postać”. Fakt.pl dodał, że „Sabatowskiego świetnie poznali dziennikarze wyrzucani z pracy w dzienniku »Rzeczpospolita« po aferze z tekstem „o trotylu na wraku tupolewa”, bo Grzegorz Hajdarowicz „właśnie jego zatrudnił jako specjalnego pełnomocnika ds. dziennikarskiej etyki”.
 
Za tekst "Trotyl na wraku tupolewa" pracę w 2012 roku stracił m.in. Cezary Gmyz, a potem za "niedopuszczalną krytykę" zarząd Presspubliki zwolnił Pawła Lisickiego, redaktora naczelnego i założyciela "Uważam Rze" – z którym odszedł prawie cały zespół tygodnika. (...)
 
Sprawę komentowano też na Twitterze. „To nie jest »dobra zmiana« w KRRiT” - napisała np. Kamila Baranowska z „Do Rzeczy”. A Mariusz Staniszewski ‏(redaktor wyrzucony z „Rz” za „Trotyl”): „Hajdarowicz wyrzucał dziennikarzy z Rz wbrew wszelkim zasadom etyki. Nowy członek KRRiT nie protestował”.
 Chodzi o to, że Andrzej Sabatowski to człowiek o innym kodzie wartości. Jego poglądy są bardziej lewicowo-liberalne – mówi osoba znająca sytuację na prawicy. - W Krajowej Radzie, która decyduje m.in. czy ukarać nadawcę za jakąś audycję, te różnice mają znaczenie”.
Ostro skrytykowano decyzję Dudy w sprawie Sabatowskiego na łamach tygodnika „Do Rzeczy” (nr z 19 września 2016 r.), w którym znaleźli się dziennikarze wyrzuceni z „Rzeczpospolitej”. Dwaj z nich :Piotr Gociek i Cezary Gmyz w rubryce „Dwaj panowie G." skrytykowali powołanie Andrzeja Sabatowskiego do KRRiT, pisząc : "Kiedy w 2012 r. niejaki Hajdabomber przechwycił »Rzepę« i wywalał z niej panów G., ich suwerena, Lisickiego Pawła, oraz resztę oryginalnego tygodnika »Uważam Rze«, Sabatowski został u Hajdabombera pełnomocnikiem ds. etyki dziennikarskiej. To były dobre czasy dla etyki”. 
 
Wielokrotnie bardzo ostro krytykował decyzję Dudy w sprawie awansu Sabatowskiego słynny niezależny publicysta Witold Gadowski, wywodzący się z Krakowa i świetnie znający ludzi z tamtych środowisk inteligenckich. Juz 15 września 2016 r. Gadowski pisał na blogu: No i stało się, pierwsza niewytłumaczalna i zła decyzja prezydenta Andrzeja Dudy. Z wielką przykrością kreślę te słowa, ale milczeć się nie da. Prezydent Duda powołał w skład Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji pana Andrzeja Sabatowskiego. To decyzja, która sprawiła że wielu krakowskich znawców mediów i artystów po prostu zamilkło ze zdumienia. Niestety znam środowisko telewizyjne dość dobrze stąd też i miałem okazję przyjrzeć się postaci pana Sabatowskiego. Niestety (po dwakroć) nic dobrego, ani o jego kwalifikacjach, ani też o postawie, nie potrafię powiedzieć. (...) Niestety (czwarty i ostatni raz) muszę przypomnieć kilka faktów, które pan Sabatowski skrupulatnie w swoim życiorysie ukrywa. Tak więc zaczynał jako wierny podwładny ubeka Władysława Machejka w „Życiu Literackim” (policzcie ile może mieć już wiosen). Kiedy z gazety wyrzucano, za poglądy, panią Elżbietę Morawiec odmówił podpisania listu protestacyjnego. W Trzeciej RP niezmiennie był związany z biznesmenami typu Andrzej Gocman i Kongres Liberalno Demokratyczny. Kandydował nawet – bez powodzenia – na posła z listy tej partii. O Donaldzie Tusku wyraża się per „mój serdeczny przyjaciel”, a ostatnio był specem do spraw etyki w „Rzeczpospolitej” należącej do jego bliskiego znajomego Grzegorza Hajdarowicza. Było to już oczywiście po wyrzuceniu z tego pisma – w myśl śmietnikowego porozumienia pomiędzy Grasiem i Hajdarowiczem – niezależnych dziennikarzy.
W Krakowie pan Sabatowski znany jest z tego, że chętnie grywa w tenisa, nie przepracowuje się, dba o kontakty z wpływowymi i nie dba o resztę, nawet o pozory, a gdy pełnił funkcję w krakowskim ośrodku telewizyjnym (funkcja zyskana dzięki politycznym koneksjom z  PO) fachowo czytał darmowe gazety i żadnego innego śladu po sobie i swojej sutej pensji nie zostawił. Pan Andrzej Sabatowski nie posiada żadnego znaczącego dorobku dziennikarskiego, ani fachowego, … jeśli chodzi o dziedzinę mediów. Ma jednak rozległe dokonania towarzyskie. I nagle takiego człowieka prezydent Andrzej Duda powołuje w skład KRRiTV! Dlaczego? Nie chciałbym, aby wyjaśnieniem tego faktu były jedynie „Pamiętniki z wakacji”, kiedy to państwo Sabatowscy spędzali wspólne wakacje w Toskanii wraz z prezydentem Dudą i jego rodziną. Nie chciałbym, aby tak prozaiczne było wyjaśnienie niespodziewanej i skandalicznej kariery pana Andrzeja Sabatowskiego. Piszę te słowa dlatego, że zwykle mówię głośno to, o czym inni mówią po cichu. A Kraków – który zna Sabatowskiego – wrze z oburzenia”.
Kilka dni później red. Gadowski powrócił do swej krytyki decyzji prezydenta Dudy w sprawie nominacji Sabatowskiego w rozmowie z red Luizą Dołęgowską z „Frondy”. Już na wstępie rozmowy zaakcentował: „Powołanie pana  Sabatowskiego w skład KRRiT, nie kryję, budzi moje głębokie zdumienie, ponieważ żaden dorobek pana Sabatowskiego nie kwalifikuje go do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, nie jest mi też znane żadne osiągnięcie dziennikarskie tego pana, ani tym bardziej wybitna fachowość  w dziedzinie mediów”.Redaktorka z „Frondy” zapytała Gadowskiego :„Czy pan prezydent mógł nie wiedzieć o panu Sabatowskim,  że był zatrudniony przez Grzegorza  Hajdarowicza  w ,,Rzeczpospolitej'' w czasie, gdy wyrzucano stamtąd dziennikarzy?”. W odpowiedzi Gadowski stwierdził: „Jeżeli pan prezydent o tym nie wiedział, to świadczy o głębokiej niekompetencji jego kancelarii, a jeżeli wiedział i mimo to podjął taka decyzję, to chciałbym znać jej powód”.
 3 sierpnia 2017 r. W. Gadowski w świetnej internetowej rozmowie z Ewą Stankiewicz kolejny raz odsłonił niezwykle negatywne cechy osobowości Sabatowskiego, tak niegodnie promowanego przez Dudę. Według Gadowskiego Sabatowski „ był człowiekiem bez żadnego dorobku, który zawsze korzystał z układów osobistych”.
Czy jest jakiekolwiek wytłumaczenie podłego kumoterstwa Dudy wobec Sabatowskiego? Wymienione powyżej przykłady dowodzą, że prezydent RP A .Duda bez jakichkolwiek oporów wewnętrznych łamał podstawowe zasady moralne Nominacja Sabatowskiego dowiodła, że mianując na wysokie stanowiska Duda nie kieruje się żadnymi względami merytorycznymi, lecz zachowuje się jak pan na swym folwarku. Niech ci durnie, którzy wciąż panegirycznie wychwalają prezydenta Dudę wyjaśnią kulisy niebywałego awansu niedoszłego teścia córki Dudy. Ja nie chcę mieć prezydenta, który zachowuje się tak jak wójt z Wilkowyi na czele swojej kliki !

Zdominowanie otoczenia prezydenta Dudy przez ludzi z kręgów krakowskiej Unii Wolności

W poprzednim wpisie na blogu cytowałem już opinię krakowianina Jana Rokity na temat wielkich wpływów ludzi z krakowskiej Unii Wolności na prezydenta. Ostatnio dostaliśmy nowe jeszcze bardziej konkretne omówienie rozmiarów tych wpływów na prezydenta A. Dudę. Dokonał tego znakomity niezależny publicysta Witold Gadowski, przez wiele lat mieszkający w Krakowie i świetnie znający krakowskie środowiska polityczne oraz samego A. Dudę. W zasługującej na powszechną lekturę internetoweej rozmowie z red. Ewą Stankiewicz w dniu 3 sierpnia 2017 r. pt. „Czym było weto prezydenta”, Gadowski, oburzony tym wetem, postanowił maksymalnie odsłonić kulisy działań Dudy. Powiedział m.in. o zatrudnionych w prezydenckiej kancelarii A. Dudy licznych osobach z dawnej krakowskiej Unii Wolności. Należy do nich m.in. b. fotograf „Wyborczej” Marcin K., znany niegdyś z wyszydzania postaw patriotycznych. Inną nieciekawą postacią w tej kancelarii Dudy, decydującą o odznaczeniach (!!!), jest jeden z byłych założycieli ROAD, skrajnego lewicowego odłamu Unii Demokratycznej. Gadowski wspominał również o różnych innych postaciach dziś ulokowanych koło Dudy, a niegdyś znanych mu z „postaw antypatriotycznych.”

Tłumacząc nagłą kapitulację Dudy wobec nacisków różnych środowisk w sprawie wet, Gadowski zauważył, że Duda „nigdy nie był wypróbowany w sytuacjach trudnych, kryzysowych, gdy trzeba było wykazać się hartem i umiejętnością walki”. .Konkludując swe refleksje o prezydencie Dudzie, Gadowski stwierdził,: „Lubię Dudę, ale bycie grzecznym i sympatycznym, to nie są jedyne kwalifikacje, których wymaga się od prezydenta’”. Z kolei red. E. Stankiewicz zwracając uwagę na przykłady rozmijania się Dudy z prawdą , akcentowała, że „trzeba mieć dystans do tego, co Duda mówi, a patrzeć na to ,co robi”.

Pierwsza ofiara śmiertelna odwlekania przez A. Dudę realizacji przedwyborczych obietnic, złożonych frankowiczom

Najnowszy tekst tygodnika „Warszawska Gazeta” (nr z 4 sierpnia 2017 r. ) przynosi szokujący artykuł Krystyny Górzyńskiej „Tekst dedykowany prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Śmierć frankowicza”. Artykuł informuje o samobójstwie popełnionym 20 lipca 2017 r. przez Romana Dańko, jedną z ofiar tzw. pseudolokat i kredytów frankowych Autorka artykułu K. Górzyńska p-0rzypomina, że samobójca - przedsiębiorca Ryszard Dańko „bardzo liczył na prezydenta A. Dudę i PiS. Był przekonany, że zarówno nowy prezydent, jak i zwycięska partia dotrzymają obietnic i szybko (podkr.-JRN) rozwiążą problemy ludzi uwikłanych w oszukańcze kredyty, tragiczne w skutkach dla dłużników”. Redaktorka przeciwstawia beznadziejny los frankowiczów w Polsce sytuacji na Węgrzech Orbana. Przypomina, że Orban wkrótce po objęciu rządów „oskarżył banki o jawne oszustwo - stosowanie kredytów walutowych w celach spekulacyjnych. Powiedział wprost: Nie pozwolimy, by hieny przejęły kontrolę nad naszym rynkiem nieruchomości. Natychmiast zamrożono kurs franka i wynegocjowano z bankami umowę korzystną dla kredytobiorców”. Przeciwstawiając tak korzystną dla zwykłych obywateli politykę Orbana kosztem banków red. Górzyńska zapytuje : „ A co u nas? Jak pokazuje przykład śp. Romana Dańki, co najwyżej można się zabić”. Takie są koszty złamania przez Dudę obietnic przedwyborczych. Przez inercję Dudy w tej sprawie stracono ponad 2 lata. Śmierć Dańko obciąża prezydenta Dudę. Ilu frankowiczów popełni jeszcze samobójstwo jako ofiary złamania przez Dudę obietnic przedwyborczych? Tyle, że takie postępowanie Dudy może prowadzić do utraty przez niego głosów 2 mln frankowiczy. Podobnie jak jego skandaliczne odrzucenie patronatu nad społecznymi obchodami rocznicy ludobójstwa ukraińskiego na Wołyniu, które może doprowadzić do utraty zaufania do obecnego prezydenta wśród 6-milionowej rzeszy Kresowiaków. Działania iście samobójcze.

Prezydent A. Duda na usługach lobby banksterów

W „Naszym Dzienniku” (nr z 4 sierpnia 2017 r.) ukazał się wywiad „Odłożona egzekucja”, w sprawie kredytów frankowych, przeprowadzony przez Mariusza Kamienieckiego z politologiem posłem Ruchu Kukiz 15 Andrzejem Maciejewskim. Komentując najnowszą propozycję A. Dudy w sprawach kredytów frankowych Maciejewski stwierdza: „ Ta propozycja jest niczym innym jak kolejnym zasiłkiem socjalnym, a nie rozwiązaniem systemowym (...) Zapowiedzi Andrzeja Dudy z kampanii prezydenckiej, a przypomnę, że problem dotyczy ok. 2 milionów Polaków (podkr.-JRN ), ludzi, którzy są związani kredytami tzw. frankowymi, oraz ich rodzin- były jednoznaczne. A mianowicie, ze należy od początku te kredyty udzielane przez banki traktować jako kredyty złotówkowe, a nie walutowe. I jako kredyty złotówkowe powinny być przez nich spłacane. Przecież ci kredytobiorcy na oczy nie widzieli franka, a do ręki dostali złotówki (...) Kandydujący na urząd prezydenta RP Andrzej Duda ocenił, że ten problem uda się rozwiązać. Kiedy jednak został wybrany na najwyższy urząd w państwie jak widać zmienił zdanie”. No cóż mięczak Duda całkowicie ulega presji lobby bankowego zamiast wsłuchać się w problemy 2 milionów zwykłych ludzi i realizować, to co im obiecał. A poza tym warto przypomnieć, że w gronie jego kilku doradców ekonomicznych jest aż dwóch doradców związanych z lobby bankowym, nie ma zaś żadnego przedsiębiorcy. Z kolei Jan Kamieniecki w „Gazecie Polskiej codziennie” z 4 sierpnia 2017 r. pisze, że prezydencka nowela ustawy o wsparciu kredytobiorców spotkała się z najbardziej krytyczną ocena ze strony frankowiczów. Według Kamienieckiego: „Skupiające frankowiczów stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu negatywnie oceniło projekt (prezydencki - JRN) Przypomniało, że prezydent dał bankom rok na dobrowolną restrukturyzację „pseudowalutowych kredytów”. Zdaniem SBB w tym czasie banki nie wykazały chęci do rozmów z klientami. Po upływie tego e or dyia dugi terminu miało nastąpić ustawowe zmuszenie banków do odwalutowania tych kredytów, ale do tej pory tego nie zrobiono”. A „mięczak” Duda nic nie zrobił dla przyciśnięcia banków w interesie 2 milionów frankowiczów ! Warto przypomnieć wcześniejsze uwagi redaktorek Elizy Olczyk i Joanny Misiołek w artykule „PiS w uścisku frankowiczów, „Wprost” z 30 października 2016 r. Autorki „Wprost” pisały m.in.,: „Z naszych informacji wynika, że szef PiS jest też zniecierpliwiony całą sytuacją. Po pierwsze, prace w Kancelarii Prezydenta nad rozwiązaniem dla tej grupy zbytnio się przeciągały, po drugie rezultat nie jest zadowalający dla kredytobiorców (...) Faktycznie frankowicze ze stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu nie kryją swej wściekłości na Kancelarię Prezydenta. W oficjalnym stanowisku napisali, że żądają zaprzestania procedowania nad tym projektem jako sprzecznym z polskim prawem i szkodliwym dla kredytobiorców (...)”.

Parokrotnie krytykował zaniechania A. Dudy w sprawie kredytów frankowych redaktor „Warszawskiej Gazety” Piotr Lewandowski . I tak np. w tekście „Załatwione odmownie” („Warszawska Gazeta” z 21 października 2016 r.) Lewandowski pisał m.in. : „Idźmy dalej -sprawa łże -kredytów frankowych, którą podnosił w kampanii prezydent Duda. Po długich korowodach i groteskowych konsultacjach via Komisja Nadzoru Finansowego, przesyłająca do banków ankiety, w które te wpisały, co chciały, szacując swe rzekome „straty”, wysmażono ostatecznie w Kancelarii Prezydenta kadłubowy projekt, sprowadzający się do zwrotu przez banki części spreadów. Zwracałem już w innym miejscu uwagę, że prezydencki zespół ekspertów składa się w większości z ludzi powiązanych z branżą finansową, nie dziwi więc, ze efekt ich prac dość jednoznacznie odebrany został jako sukces bankowego lobby. Frankowiczom rzucono na odczepne żałosny ogryzek, w niczym nierozwiązujący istoty bankowego szalbierstwa, polegającego - przypomnijmy na oferowaniu pod nazwą „kredytu” toksycznego instrumentu pochodnego wysokiego ryzyka. A wszystko to w sytuacji, gdy kolejne kraje jakoś potrafiły uporać się z problemem -niedawno dokonała tego Rumunia, gdzie na ostatniej prostej są prace nad przewalutowaniem kredytów, i to po historycznym kursie”.

A więc nawet Rumunia potrafi dużo lepiej rozwiązać problemy niż Duda, stając po stronie tysięcy oszukanych zwykłych ludzi, a nie banków. Wstyd, wielki wstyd panie Duda!
W najświeższym artykule P. Lewandowski, pisząc o swych obawach przed ustępstwami prezydenta A. Dudy wobec nacisków „nadzwyczajnej kasty sędziowskiej”, stwierdził: „mam na świeżo w pamięci, co prezydent zrobił z zapowiadaną „ustawą frankową”. Po długich miesiącach i kolejnych coraz bardziej pokracznych projektach Kancelaria Prezydenta wypuściła kadłubkowego potworka, który i tak utknął w sejmowej komisji. Jeśli Duda nie miał jaj, by postawić się bandzie banksterskich lobbystów, to jak niby ma pójść na konfrontację z „nadzwyczajną kastą ludzi?”. (Por. P. Lewandowski : Między wojną a hańbą, „Warszawska Gazeta” z 28 lipca 2017).

Prezydent A. Duda oszukał frankowiczów

Polonijny działacz społeczny z nowego Jorku Witold Rosowski pisał: „Frankowiczów” według mnie Prezydent wierutnie oszukał, obiecując ukrócić kryminalne praktyki banków zdzierających skórę z ludzi zaciągających kredyty w walutach, a na koniec żadnej reformy ani prawa nie wprowadził, natomiast w zamian zwrócił się do banków z pytaniem, czy chcą ten proceder ukrócić ? To tak, jakby zapytać złodzieja, czy chce, aby zabrać mu łup ?”. (Por. W. Rosowski: Dlaczego prezydent Andrzej Duda będzie prezydentem jednej kadencji, „Warszawska Gazeta” 28 lipca 2017 r. ).

Szkody wynikłe z zablokowania przez A.Dudę ujawnienia Aneksu do Raportu z weryfikacji WSI

Inna dziedzina. Aleksander Ścios pisał w internecie 21 marca 2017 r. w tekście zatytułowanym „Gra na wybudzonego” prezydenta: „Troska pana prezydenta o bezpieczeństwo Polaków (pojmowana w dość przedziwny sposób), ujawniła się tylko w jednym obszarze – utajnienia i całkowitego zamilczenia Aneksu do Raportu z Weryfikacji WSI. To z woli Andrzeja Dudy Polacy nie mogą się dowiedzieć – jak dalece gangrena „długiego ramienia Moskwy” przeżarła życie publiczne III RP. To obecny prezydent zdecydował, że wiedza o patologicznych więzach łączących polityków, biznesmenów i ludzi służb sowieckich, jest Polakom zbędna. Pisałem już dawno, że każdy dzień ukrywania tych informacji oznacza kontynuację mafijnych związków i pozbawia nas prawa do wiedzy kształtującej świadomość społeczną, a ten, kto nadal ukrywa Aneks wyrządza Polakom ogromną krzywdę i podtrzymuje patologiczne układy”. (Podkr. -JRN Przypomnijmy, że Antoni Macierewicz już 2 października 2015 roku, na spotkaniu z Polonią w Chicago zapowiadał,, że na publikację aneksu trzeba poczekać jeszcze kilka tygodni (w domyśle: do zmiany rządu). Tymczasem minęło już przeszło półtora roku od obietnicy Macierewicza w sprawie Aneksu, a Duda nadal blokuje jego publikację. Nasuwa się pytanie, czy blokując tak długo ujawnienie „Aneksu” Duda stara się usilnie bronić jakąś osobę czy osoby.

Duda wreszcie całkowicie się odsłonił

Przez długi czas, znając wspomniane fakty z działań i wypowiedzi A. Dudy w ostatnich dwóch latach nie mogłem się nadziwić, skąd wynika aż tak naiwna wiara w niego u wielu osób, a czasem nawet uwielbienie?! My Polacy zbyt łatwo dajemy się nabrać na pozory. A tu sprzyjał przecenianiu Dudy fakt, że zaczął swą prezydenturę po zdecydowanie najgłupszym prezydencie RP (nawet Kwaśniewski bił go o wiele długości ) bucowatym bul Komorowskim. W tym całym nieszczęściu - tak szkodliwym zawetowaniu dwóch ustaw o sądownictwie przez A .Dudę jest jedna dobra rzecz. Oto Duda sam wreszcie się zdemaskował, pokazał w całej krasie swoją małość, uległość wobec nacisków „krakówka” i tym podobnych środowisk, w tym byłych kompanów ze zdradzieckiej antypolskiej Unii Wolności. Odsłaniając się Duda pokazał, że łagodnie mówiąc - nie jest najmądrzejszym politykiem! Bo sam przesądził o stopniowym schyłku swej kariery politycznej.

A. Duda zapłacił za zdradę

Naród nie daruje wybranemu głosami milionów Polaków Dudzie jego obecnej zdrady. Wetując obie ustawy o sądownictwie, Duda liczył na zwiększenie swej popularności. Jest wręcz przeciwnie. W ciągu zaledwie kilku dni stracił niemal 5 proc. poparcia., Jak pisał MK w „SuperExpressie” z 29 lipca 2017 r. w tekście „Andrzej Duda stracił przez swoje weta”: „W porównaniu do poprzedniego badania zaufanie do niego (Dudy-JRN) spadło niemal o 5 proc.-teraz wynosi 38,6 proc. Wygląda na to, że dwa weta nie przyniosły oczekiwanych przez Pałac Prezydencki rezultatów”. Takie straty w ciągu zaledwie kilku dni, to bardzo dużo. Prezydent Duda znalazł się wyraźnie na równi pochyłej. Oby tak dalej !

PS. Szanowni Państwo: W internecie od 28 lipca jest umieszczone nagranie rozmowy red. R. Mossakowskiego ze mną pt. „Minął tydzień. Zdrada Andrzeja Dudy”. (Można je znaleźć pod adresem: https://www.youtube.com/watch?v=7ArVlRnBUmk 
Osiągnęło ono w ciągu tygodnia niesamowicie dużą ilość wyświetleń - 58 374 (na chwilę obecną 59,751) i blisko 300 komentarzy. Ustosunkuję się do nich w następnym odcinku mego blogu, poświęconym kolejny raz zdradzie A. Dudy. Serdecznie dziękuję za tak duże zainteresowanie czytelnikom blogu i słuchaczom moich nagrań w internecie. JRNowak
A teraz ogromnie smutna wiadomość.

Dziś rano dobiegła mnie informacja o śmierci mego serdecznego przyjaciela i wspaniałego towarzysza walk z antypolonizmem prof. Bogusława Wolniewicza. Niestety ani telefon stacjonarny ani komórka zmarłego nie są czynne. Bardzo proszę o powiadomienie mnie, kiedy i gdzie odbędzie się pogrzeb tego wielkiego Polaka. Wszystkich zapraszam na ten pogrzeb. Niech stanie się on wielką manifestacją polskości!

29 komentarzy:

  1. Ze zdrajcami nie można flirtować. PiS powinien twardo zażądać od nowego Bolka podpisania ustaw bez oczywiście tego 3/5, albo złożenia dymisji. To jest wojna i PiS grając grzecznego tylko na tym przegra. Dzisiaj Polska po wodzą JK powinna stać pod Pałacem Zdrajcy i żądać spełnienia obietnic albo won.
    Jeśli JK nie stanie w końcu na czele Powstania to dokończenie wojny odwlecze się na kolejne dziesięciolecia, ale wcześniej zaleje Polskę fala milionów ciapatych przeszkolona i wyposażona w unijną kasę przez Niemców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafne spostrzezenia. Mnie od poczatku p. Duda sie podobal, wiec narazilam sie wielu znajomym. Podczas prezydentury podjal wiele kontrowersyjnych decyzji. A gdy uslyszalam to jego 3/5 to bylam pewna, ze to zdrajca, bo przeciez PiS nie ma takiej wiekszosci parlamentarnej i dlatego m.in. ociaga sie ze zmiana konstytucji. Ta niewdziecznosc i wojna z p. Ziobro jest podloscia z jego strony.Poniewaz jest pan bystrym obserwatorem proponuje przeczytac ksiazke Leszka Misiaka "Prawicowe dzieci czyli blef IV RP" to dowie sie pan wiecej jak ten system obecny funkcjonuje. Autor to dziennikarz sledczy m.in. pracowal w GP, bardzo prawy czlowiek (katolik i narodowosciowiec). Sadze, ze nastepny prezydent powinien pochodzic z Ruchu Narodowego. Niestety wielu przywodcow PiSu to biesiadnicy okraglego stolu, byli kolesie A. Michnika, KORu, UW (pan prezydent) itp.- wiec sa uwiklani w stare uklady tez niestety.Dlaczego nadal nie ujawniaja aneksu do WSI? Witolda Gadowskiego naprawde warto posluchac tez.

      Usuń
  2. Szanowny Panie Profesorze, dopiero zacząłem czytać pański - intrygujący - blog na temat obecnych zachowań Prezydenta Dudy i znalazłem mały błąd w nazwisku - jak pan pisze: "...Z kolei znakomity niezależny publicysta Witold Gadomski [...]." (część "Niewdzięczność to jego hobby" środek tesktu). Rozumiem, że jest to tzw. literówka bo nazwisko Witolda to "Gadowski" i myślę, że poprawienie nie sprawi kłopotu a obecnie ktoś może szukać publikacji tego - zgadzam się - znakomitego publicysty w Internecie i nie znajdzie.

    Z należytym szacunkiem
    Zenon Garnek.
    Brisbane, Australia

    OdpowiedzUsuń
  3. "Przez długi czas, znając wspomniane fakty z działań i wypowiedzi A. Dudy w ostatnich dwóch latach nie mogłem się nadziwić, skąd wynika aż tak naiwna wiara w niego u wielu osób, a czasem nawet uwielbienie?! My Polacy zbyt łatwo dajemy się nabrać na pozory."

    Panie Profesorze. Mam taką myśl, która może nie będzie popularną. Owa łatwowierność Polaków nie jest do końca cechą całkowicie negatywną bo wynika ona z rodzaj 'niewinności duchowej' Polaków. Być może jest to cecha nieświadoma z korzeniami w Naszym Katolicyzmie. Oczywiście w dzisiejszych czasach, fałszu, cwaniactwa, manipulacji i chciwości wielu uzna ją cechę za 'frajerską'

    Pański blog jest doskonałym odskoczeniem od polskich mediów masowych rzucając nowe światło na arenę politycznych szachów w RP. NB należy dodać, że tak część szachownicy jak i pionków jest przykryta dla obserwatora takiego jak ja (od 36 lat w Australii).

    Publikacje pana Witolda Gadowskiego uważam za doskonałe pod względem merytorycznym, analitycznym zaś Jego powściągliwość w spekulowaniu na różne tematy stawia Go jako publicystę/naukowca. Tą opinię o p. Gadowskim umocniłem finalnie po przeczytaniu Jego książki "Wieża Komunistów" - ta praca uświadomiła mi również nieskończoną wręcz zawiłość polskiej areny 'politycznej' - cudzysłów ze względu na uwikłania, również obecnych sił, w związki ze służbami.

    Pańska polemika i konkluzje na temat Prezydenta A. Dudy są bardzo surowe acz trudno się oprzeć stwierdzeniu, że są uzasadnione. Cóż ja mam nadzieję, że to wszystko jest jakąś wielką 'ustawką' bo trudno mim uwierzyć (choć mam 67 lat) w tak głęboką hipokryzję A. Dudy (bez tytułu). Nadmienię jednak, że od wielu tygodni w określaniu Prezydenta A. Dudy używaµ pojęcia z astronomii: A. Duda zabłysnął jak supernowa i nie daj Boże aby skończył jak czerwony karzeł.

    Serdecznie dziękuję za pański czas tu na blogu.

    Z ogromnym smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci prof. Wolniewicza, jakby trochę przedwczesnej. Oglądałem z zapartym tchem Jego wykłady w cyklu Głos Rcjonalny na Youtube - nie zawsze się zgadzając ze wszystkim zawsze jednak z ogromną dozą podziwu dla Jego ogromnego intelektu. Spoczywaj w pokoju prof. Wolniewicz. Ogromna strata dla polskiego, z takim trudem odradzającego się luminarstwa, intelektu i prawdziwej niezależności w myśleniu społeczeństwa.

    Z należytym szacunkiem
    Z. Garnek
    Australia

    OdpowiedzUsuń
  4. otworzył mi pan oczy panie profesorze. Nie wierzę, ze ''ustawy Dudy'' zadowolą prawicę, to będzie kompromis trudny do zaakcetpowania, który jeszcze bardziej rozbije "dobrą zmianę" i porózni prawicę. Duda mysli, że kosztem prawicowego elektoratu wypromuje sie i zdobędzie drugą kadencje...

    OdpowiedzUsuń
  5. Od samego początku mi się nie podobał . Głosowałem tylko na niego bo wystawił go PiS. Niestety potwierdziły się moje obawy .W Polsce niestety nie ma tradycji karania surowo zdrajców dlatego tak sobie pozwalają .

    OdpowiedzUsuń
  6. Mieszka człowiek w Australii a o sprawach Polski ma większe pojęcie niż niejeden polski "zjadacz chleba",którego rozum zatrzymał się na wysokości żołądka.Polska w Europie słynie z "Obywatelskiego analfabetyzmu politycznego."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to tylko kwestia szukania wielu źródeł na ten sam temat i uważnego czytania ich. Tu nie trzeba filozofii jedyne co jest konieczne to być ciekawskim.

      Usuń
    2. Oczywiście Panie @Zenonie chodziło o Pana Gadowskiego.
      W kolejnym poście Pan Profesor również raz napisał poprawnie innym razem się pomylił. (to przez zmęczenie)
      Natomiast ja wstyd się przyznać w tym poście przegapiłem. :-(

      Dziękuję za zwrócenie uwagi.
      Pozdrawiam.
      Opiekun bloga JRN.

      Usuń
    3. :-) Wiem co znaczy opieka nad tekstami bo robiłem to wiele lat i nie dziwię się, że takie chochliki (pamięta pan) się wkradają. Literówki pojawiają się wszędzie - my mając trzech korektorów też przepuszczaliśmy teksty z literówkami. Robicie państwo doskonałą pracę choć nie ze wszystkimi opiniami się zgadzam i myślę, że bez tych oczekiwań przez Was (oczekiwanie na inne opinie na różne tematy) blog nie byłby ciekawy. Pozdrawiam.
      Zenon z Oz.

      Usuń
    4. Dziękuję za wyrozumiałość Panie Zenonie. :-D
      Jak już wcześniej pisałem w odpowiedzi jednemu z komentujących ja również nie we wszystkim z Panem Profesorem się zgadzam.
      Choć nie sądzę aby było to problemem. Gdybyśmy wszyscy przytakiwali w jednym rytmie to byśmy byli robotami a świat pozbawiony by był kolorów ;-)

      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  7. No tak..... Nie jest dobrze. Te weta były dla mnie zaskoczeniem, ale wcześniejsze "drobniejsze" fakty to mogły zapowiadać.
    Pocieszam się tylko jedną myślą - a co byłoby gdyby prezydentem był ten, jak mu tam - Komorowski.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznaję się bez bicia,że PAD pomału tracił u mnie już przed wetem,zbyt wiele było u PAD teatru,pozy i przydługich mów.To zaczynało mnie irytować i nawet niektóre epitety opozycji w stosunku do PAD zacząłem uważać za trafne.Powyższy tekst Szanownego P.Profesora wręcz mną wstrząsnął bo moja wiedza była bardzo skromna,jak się okazuje prawie żadna.Czyli nie ma co liczyć,że PAD odzyska "cnotę".Serdecznie pozdrawiam Autora i życzę zdrowia i dalszej,owocnej pracy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szanowny Panie Profesorze, podziwiam Pana wieloletnią patriotyczną pracę, doceniam nonkomformizm i odwagę. Dziękuję za Pana kapitalne wykłady, teksty, debaty, odczyty. Proszę jednak o wyjaśnienie wszystkim Pana zwolennikom, czy rzeczywistość pok koniec lat 80. popierał Pan... Węgierską Socjalistyczną Partię Robotnicz, Kadara? Czy rzeczywiście współpracował Pan z SB jako KO Tadeusz - Pana rozmowy są zachowane? Czy wytoczył Pan proces o zniesławienie Wprost, jeśli to nieprawda?

    Pozdrawiam
    Adam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cyt. "Proszę jednak o wyjaśnienie wszystkim Pana zwolennikom, czy rzeczywistość pok koniec lat 80. popierał Pan... Węgierską Socjalistyczną Partię Robotnicz, Kadara? Czy rzeczywiście współpracował Pan z SB jako KO Tadeusz - Pana rozmowy są zachowane? Czy wytoczył Pan proces o zniesławienie Wprost, jeśli to nieprawda?"

      Panie Anonimowy. Zawarta tu, niezbyt sprytnie ukryta, doza trucizny, pańska anonimowość i pańskie dziwne pytanie w imieniu "wszystkich" czytelników wskazują na pański bezecny cel usiłowania pomówienia profesora Nowaka. Jeśli interesują pana te kwestie a jest pan osobą obiektywną i rzetelną najlepiej jest wygodnie usiąść i odpowiedzi wyszukać samemu. Może pan też udać się do IPN i tam starać się znaleźć odpowiedzi. Dodam, że pytania jakie pan zadaje świadczą również, że nie ma pan zielonego pojęcia o życiu w czasach PRL i zaraz po tzw. zmianach. Gdyby pan miał nawet jakieś marne pojęcie o istocie działania tego zgniłego systemu i jego wpływu na Naród i na osoby indywidualne, w kwestiach niejasnych zadawałby pan pytanie brzmiące zupełnie inaczej. W tych sprawach, o które pan pyta jest pan zacofany bo zostały one już przez profesora: wyjaśnione, udokumentowane i źródła podane. Myślę, że wymiana pańskich jadowitych tendencji na dobrą wolę i chęć poszukiwań w celu samo-nauczania byłoby dla pana dobroczynne.

      Usuń
  10. Andrzej Duda, będąc ostatnio w Gliwicach, wygłosił skandaliczne przemówienie, w którym wychwalał poczynania tut. PO-wskiego prezydenta Zygmunta Frankiewicza (jest prezydentem już 25 lat). Frankiewicz, to prezydent, który podpisał lojalkę Komorowskiemu oraz wsparł i poparł Ryszarda Petru. Ma zresztą swojego posła w klubie parlamentarnym .Nowoczesnej. W pierwszych słowach Duda powiedział, że chciałby żeby cała Polska rozwijała się tak jak Gliwice, czym wprawił w osłupienie resztkę zwolenników PiS w tym mieście (Gliwice, to bastion PO). Nie wiem, dlaczego Duda tak źle życzy Polsce, proszę bowiem spojrzeć na poniższe nagranie. Równocześnie przypomnę, że Duda zablokował ustawę o kadencyjności prezydentów miast, o czym z nieukrywaną radością poinformował w mediach jego obecny rzecznik. Na ustawę tę Polacy czekali kilkadziesiąt lat i orędownikiem której był i jest Jarosław Kaczyński. O to wspomniane nagranie:
    https://www.youtube.com/watch?v=mNQvi1MremQ

    OdpowiedzUsuń
  11. a może chodzi o uwiarygodnienie PAD w oczach elektoratu centrowego i niezdecydowanego. Dzięki temu będzie można zmienić konstytucje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to - jeśli tak jest i wynik poparcia wzrośnie to byłby to ruch wyśmienity. Pojmowanie zachowania Prezydenta w sposób jednowymiarowy jest błędem. Podobnie jak interpretacje świadków wypadku samochodowego - podane prze różnych obserwacje są bardzo różne i często wykluczające się. O ile, zgoda, zachowanie Prezydenta wygląda niejasno pamiętajmy, że nie mamy wszystkich wszystkich a może nawet większości informacji z za kulis działania Prezydenta i Kancelarii. Tak niepokój jest poprawną reakcją; jednak nazywanie Prezydenta zdrajcą bez wyraźnych rezultatów Jego postępowania? Albo robimy to bezmyślnie i odruchowo po poprzednich kanaliach, albo jest wyrazem ślepej nienawiści - w obu wypadkach to nieroztropne. Mamy raptem jeszcze dwa-trzy tygodnie i wtedy okaże się co Prezydent A. Duda chowa za pazuchą; wtedy być może zgodzimy się z profesorem Nowakiem lub profesor Nowak przyzna rację, że się mylił. Poczekajmy.

      Usuń
  12. U mnie PAD stracił wcześniej przez swoją aktorską pobożność.Od czasu Bolka z MB w klapie podejrzanie patrze na taką ostentację.Jak widać nie pomyliłam się niestety.Ale dlaczego J.Kaczyński sie pomylił to tego nie rozumiem,bo z Komorowskim wygrałby każdy kandydat z PiS.Pozdrawiam,Joanna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a jeśli sytuacja jest taka, że w RP naprawdę nie ma ludzi godnych zasiadania w rządzie PiS? S. Michalkiewicz tłumaczył kiedyś jak SB wciągało ludzi nie tyle do współpracy co najpierw(!) na kartoteki. W Lublinie SB sortowało 'zapisanych' według adresów. Na terenie prostokąta miasta (ulice i adresy) 1000m x 200m w dzielnicy mieszkalnej zarejestrowanych było 264 potencjalnych współpracowników! Zgoda większość to ludzie niewinni ale sama skala apetytów SB-eckich jest porażająca. Pomijając ewentualne osoby współpracujące z SB pozostaje najważniejsza sprawa: zdolności i doświadczenie. Takie diamenty jak Premier B. Szydło to rzadkość jak mało diamenty w ziemi. Również - porównywanie nieszczęsnego Bolka z Dudą jest nie na miejscu bo intelektualnie Bolek jest karłem a Duda gigantem. NB ostentacyjność w modlitwach to nie aktorstwo Dudy to raczej smakowity warty kąsek dla mediów. Trudno aby A. Duda z rodziną miał się ukrywać w kątach kościołów tylko dlatego, że jest Prezydentem.

      Usuń
  13. Niestety Pana ocena Prezydenta Dudy jest trafna. Niestety bo wiele osób nabrał i rozczarował - mnie również. Smutne to wszystko oj smutne. Cała nadzieja w PISie, który mógłby faktycznie trochę więcej werwy okazać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zenonie, jeśli nie masz nic merytorycznego do napisania - daruj sobie swoje żałosne wypociny, chyba robisz w cenzurze... Znam kilka osób, które do dziś nie usłyszały konkretnej wypowiedzi prof. Nowaka, wielkiego Polaka ws. zarzutów współpracy z SB. Dziwne, że prof. Nowak gani prezydenta Dudę za brak procesu o zniesławienie wobec antypolskiej mendy, która w kampanii znieważyła jego córkę, a sam tego nie zrobił z Wprost.

    Panie Profesorze, czekamy na konkretne wyjaśnienie.

    Pozdrawiam
    Adam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie @Anonimowy alias @Adam.

      Nie wiem czy Pan Profesor zechce odpisać natomiast zastanawia mnie mocno dlaczego Pan podpisuje się Adam a pisze o sobie w liczbie mnogiej "czekamy".
      Sugeruję za pozwoleniem wystosować specjalny list żebyście się Państwo wszyscy podpisali, natomiast jeśli to przejaw mnogiej osobowości sugeruję udanie się do stosownego specjalisty.

      Pozdrawiam.
      Opiekun bloga JRN.

      P.S. Na temat sprawy z "Wprost" Pan Profesor wielokrotnie się wypowiadał. Jak mniemam to jednak Pana zupełnie nie obchodzi.
      Najprawdopodobniej chodzi tylko o uczynienie zamętu.
      Co zasmuca ale niczym nowym znowu nie jest.

      Usuń
  15. Proszę czytać ze zrozumieniem. To nic trudnego. Do meritum. Jeśli nie było współpracy z SB, dlaczego Pan profesor, wspaniały Polak nie pozwał Wprost o szkalowanie?

    Pozdrawiam
    Adam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli sugeruje mi Pan czytanie bez zrozumienia nie pozostaje mi nic innego niż odpowiedzieć tym samym. Szanowny Panie:
      Gdyby wziąć pod rozwagę te przepiękne achy które był Pan uprzejmy ukazać Panu Profesorowi (napoczątku) aktóre jeno miały przetrzeć szlak do uderzenia w niego. Proszę Pana. Lepsi próbowali i polegli.

      A propos czytania ze zrozumieniem:
      Powtarzam - Pan Profesor odnosił się już do sprawy "Wprost" ( z czego co najmniej raz na łamach gazety) podobnie jak do sprawy z Panią Kanią.
      Nie będę tu wypisywał więcej. To nie jest blog OBJRN tylko Blog Jerzego Roberta Nowaka.

      Z Panem Profesorem nie zgadzam się w wielu kwestiach. Natomiast nigdy nie wybaczę Pani Kani i Panu Targalskiemu przywłaszczania sobie pisania o tych czy innych z obelżywym pominięciem "Czerwonych Dynastii".
      Przychodzą czasy kiedy jest w modzie "jechać" po tych czy tamtych. Pan Profesor, Jerzy Robert Nowak miał odwagę kiedy inni jedynie przebierali odnóżami.Za to ma mój szacunek i będę po jego stronie.

      Panie Anonimowy alias Adamie czy Pan nie widzi z kim ma do czynienia? Dlaczego Pańskie posty przechodzą?
      Krytyka i atak.
      Po prostu Pan Profesor nie boi się krytyki. Nie boi się konfrontacji.
      To jest jego siła. I niech ta siła pozostanie. Tak długo jak ta siła tak długo ja z Panem Profesorem.
      Przestań Pan dłubać patykiem w mrowisku. Jeśli masz Pan cel szczytny to nie trzeba mnogiej osobowości. Wystarczy zapytać u źródła albo poszukać już udostępnionych danych.
      Proszę nie liczyć Panie Adamie iż na każdą zaczepkę Pan Profesor będzie marnował potencjał. W który wierzę tak się składa.

      P.S. MaszPan dowody? Sugerujęje ukazać. Zawartością szamba ciskać można w każego.
      Zostańmy przy dowodach.

      Usuń
    2. Cóż myślę, że ludzie rodzaju Anonimowego Adama (Adam Anonim - proszę...) to zwyczajni lenie, pozbawieni fakultetu samodzielnego myślenia, z wymienionym sumieniem (oczywiście o tych przypadłościach wiedzieć nie mogą bo: pozbawieni itp. itd.) i czekają aż ktoś im wyjaśni, poda źródła, wskaże, zaopiniuje i wtedy dopiero uderzą w jeszcze większą zaciekłością. Lenie i tyle. Ha! Ha! Taki np. Adam Anonim sugeruje by profesor starał się o wyjaśnienia w obecnych sądach... Jeśli już to moja sugestia jest taka aby pan profesor udał się do prawnika sortu Hanny Gronkiewicz Waltz i poprosił ją o reprezentowanie w sądach... Śmiech I TRWOGA(!), że jest tyle jeszcze osób podobnych do krewetek: bez jaj, bez kręgosłupa i z główka pełną ekskrementów.

      Usuń
    3. Pan Profesor najzwyczajniej w świecie nie ma czasu zajmować się pewnymi sprawami.
      Od kilku miesięcy zabieramy się za nagranie kolejnego materiału do publikacji na łamach YouTube.
      Zresztą wszelkiej maści paszkwilantów wypada uderzać po kieszeniach. Z przeprosin zawsze się wyłgają tak jak np. Pan Lis jeśli idzie o córkę Pana Prezydenta Dudy. Zaś żeby domagać się "odszkodowania" czy "zadośćuczynienia" (nie jestem prawnikiem) trzeba złożyć jakiś procent sumy o którą się chce przed sądem zawalczyć. :-(
      Pan Profesor naprawdę nie jest człekiem majętnym.
      Gdyby jego książki były innego typu, takie jak np. Pana Grossa. Gdyby pluł na Polaków i Polskę to zapewne dawno został by milionerem. Ba! Nawet wnikliwych badań by prowadzić nie musiał. Wystarczyło by tylko że atakuje naszą Ojczyznę i każda dowolna bzdura by przeszła.

      Poruszył Pan Panie Zenonie inną istotną kwestię. Że sądy w naszym kraju sprawiają wrażenie jak gdyby interes Polaka a co gorsze patrioty były na samym dole listy spraw do załatwienia. Szczególnie jeśli idzie o pozytywne jej rozpatrzenie tj. na korzyć Polaka czy Polki. Do tego takie sprawy można przeciągać w nieskończoność. Przynajmniej mistrzami w tym są ci którzy jakoś naszej Matki Polski nie trawią a na myśl że mogłaby być wolna, zdrowa, nasza - budzą się w nocy z krzykiem zlani zimnym potem.

      Oczywiście będę namawiał Pana Profesora żeby zrobił z tymi łobuzami porządek w sądzie. Tyle mogę zrobić.
      Natomiast każdy post który zatwierdzam idzie automatycznie do Pana Profesora. Więc Pan Profesor czyta regularnie. ;-)

      ***
      Cenzurować zaś niestety muszę dlatego że nie mogę pozwolić aby powstał tu kolejny ściek intelektualny.
      Groźby, inwektywy, określenia "żydek" itp. (nie tylko w stosunku do Pana P. ale ogólnie) nie przejdą.
      Przy okazji przepraszam niecierpliwych za opóźnienia w pojawianiu się niektórych komentarzy.
      Nie przebywam na tym blogu całą dobę. ;-)
      Zaś jeśli wpis jest na poziomie i pewne normy są zachowane to zapewniam że wpis się pojawi. Nawet jeśli będzie on krytyczny w stosunku do Pana Profesora.

      Pozdrawiam Panie Zenonie.
      Pozdrawiam niecierpliwych.
      Pozdrawiam czytelników bloga JRN.
      Najlepszego!

      Usuń
  16. Naprawdę? Aż tylu Polaków podpisuje bez czytania umowy w bankach? A później liczą, że jakiś łupieżca weźmie ich pod swoje skrzydła i wspólnie złupią bank lub pozostałych obywateli, bo nie umieją przeczytać umowy, którą podpisują?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Panie.

      Przeglądając ten blog przeczytałem Pański wpis. Chciałbym, oczywiście w swoim imieniu się do niego odnieść.

      Państwo nie może istnieć bez obywateli. Niezwykle dużo w formie podatków jest pobierane z ich/naszej pracy. Czyli państwo utrzymują obywatele. Żadna mistyczna czy też mityczna siła. Jeśli tak wiele z tego, co Pan i inni ludzie wypracowujecie państwo może nawet nie odbiera, ale przejmuje, to obywatel winien mieć z tego tytułu pewne dobra. Takim dobrem jest to, że nie będzie bezkarnie okradany. Że nie obudzi się jako obywatel innego kraju, dlatego że jakiś sąsiad Polski będzie miał pomysł, aby nas najechać i podbić. Czyli policja, wojsko. Jeżeli w szkołach, które również są utrzymywane z podatków nie uczy się dzieci bycia odpornym na pewne podstępne działania jak umowy drobnym druczkiem czy umiejętność przewidywania zmian na rynkach finansowych to państwo ma obowiązek chronić obywateli przed cwaniakami. Osobiście sądzę, iż powinno ten obowiązek mieć nawet gdyby dzieci były zapoznane z pewnymi zagrożeniami. Oczywistym sądzę, że jeśli państwo istnieje dzięki ludziom (obywatelom) to winno utrzymywać swojego "żywiciela" w jak najlepszej formie. Dlatego że jest on gwarantem istnienia całej struktury – państwa. Dodajmy, iż w każdej populacji pojawiają się jednostki o różnym poziomie czy intelektualnym czy innej wydolności fizycznej. Jako że wybraliśmy taką a nie spartańską czy faszystowską drogę mamy obowiązek chronić wszystkich. Dlatego nie pojmuję, dlaczego mamy wymagać od wszystkich znajomości sztuczek udoskonalanych przez dziesięciolecia od przeciętnego człowieka czy też obywatela. Jak np. można twierdzić „on jest słaby niech wymrze” kiedy w kraju jest rozbudowana sieć wspomagania takich osób. Tj. on straci wszystko, ale to państwo, czyli podatnicy będą musieli część albo całość kosztów danego jestestwa ponosić.(socjalne)

      Znane jest jak sądzę "powiedzenie lepiej zapobiegać niźli leczyć". Jeśli podejdziemy do sprawy w sposób następujący: Szkoła na obecną chwilę (Polska) nie jest gwarantem tego, aby ludzie byli odporni na cwaniactwo. Częstokroć nie jest gwarantem nawet właściwie funkcjonująca rodzina. Uznać wypada, że to państwo właśnie winno stworzyć coś, co w postaci "firewall'a (ściana przeciw ogniowa - termin informatyczny) należycie będzie filtrować wszelkie przejawy biznesów, które żyją z tego, aby ten brak odporności wykorzystywać.

      Nie może czy też nie powinno być tak, że państwo służy jedynie utrzymaniu kasty politycznej i szeregu popleczników czy urzędników. Zdrowy, świadomy obywatel powinien być absolutnym priorytetem.

      Szanowny Panie. To nie obywatele zawiedli, jeśli idzie o "Aber daj mi Gold" to zawiodło państwo i jego urzędnicy. Tak to widzę. W państwie rządzonym w sposób właściwy żadne tam "Amber" nie miało by możliwości się przebić. Zostało by spacyfikowane na wstępie. Chłopcy zaś lubiący przytulać cudze pieniądze już by dzielili celę z innymi więźniami do tego takim którzy nie przepadają za tą formą kombinacji.

      Sporo napisałem, ale miałem nadzieję, że Pana przekonam. Oby Polacy ponosili koszty istnienia naszego pięknego Narodu gdyż jest to cena narodu istnienia. Dołóżmy jednak starań, aby wiedzieli, iż plącą za coś, co ma sens i żeby nie tracili ni siły ni pieniędzy na darmozjadów czy wręcz wrogie anty-polskie działania czy twory.

      Czego z głębi serca nam wszystkim życzę.
      Chwała naszej Matce Polsce i jej Dzieciom.
      Tym w kraju jak i tym za granicą.

      Usuń