wtorek, 31 maja 2016

O tym jak dominikanin o. Mieczysław A. Krąpiec sprowokował George’a Sorosa do pośpiesznej rejterady


Podróże kształcą. Przekonałem się o tym  kolejny raz parę miesięcy temu podczas dyskusji na Śląsku po kolejnym moim wykładzie o Węgrzech.  Jednym z dyskutantów był pracownik naukowy Marek Rawecki, który w latach dziewięćdziesiątych wiele razy organizował mi spotkania w duszpasterstwie ojców redemptorystów w Gliwicach.  Pan Marek był w swoim czasie bardzo zaprzyjaźniony ze słynnym dominikaninem, kilkakrotnym rektorem KUL-u o. Mieczysławem Albertem Krąpcem. Przytoczył nam pyszną opowieść O. Krąpca o jego spotkaniu ze sławetnym żydowskim miliarderem i spekulantem z USA George Sorosem.  Było to w 1989 r. ,gdy Soros starał się podkupić  kilka wyższych uczelni, w tym uczelni katolickich. W tym właśnie celu przybył na KUL i podczas spotkania z rektorem o. Krąpcem zaoferował  bardzo dużą sumę na rozwój tej uczelni. – „Świetnie, bardzo cieszymy się z tak wielkodusznej oferty – powiedział o. Krąpiec. – Ale co my mamy za to zrobić? – zapytał. – „Są trzy moje warunki” – powiedział Soros. Po 1). zależy mi na nagłośnieniu całej sprawy.- Nie będzie problemu, odpowiedział o. Krąpiec. Po 2).  muszę uzyskać wpływ na kadry KUl-u , a po 3.) Muszę uzyskać wpływ na program KUL-u. – „Takich warunków w żadnym razie nie możemy spełnić” – odpowiedział o. Krąpiec. W tej sytuacji Soros energicznie pomaszerował ku drzwiom, gdzie jednak zatrzymał go tubalny głos ojca rektora  M .Krąpca: „Panie Georgie, ja mam dla Pana dużo ciekawszą  propozycję”. Zaciekawiony Soros cofnął się ode drzwi i przystanął  przy o. Krąpcu.  Rektor  dominikanin wyjawił mu zaś swą ostateczną propozycję, mówiąc: „Panie George, jeśli Pan przyzna KUL-owi  proponowaną tak dużą  kwotę pieniędzy na rozwój uczelni my się Panu odpłacimy w najlepszy możliwie sposób z naszej strony. Obiecuję, że  do końca Pana życia będziemy  odprawiać codziennie jedną Mszę Świętą w Pana intencji. Na takie dictum zaskoczony i podirytowany Soros  szybko odwrócił się i pośpiesznie pobiegł do drzwi jak diabeł w wierszu Adama Mickiewicza „Pani Twardowska”.

     Tzw. elity europejskie pod obstrzałem krytyki

   Coraz wyraźniej widać marność pseudoelit,  rządzących Unią Europejską, „elit”, które swą samowolą   i prostactwem (vide choćby  nieuk „kapo” Martin Schulz) prowadzą do postępującego rozkładu UE. Oto dwa kolejne ważne teksty oskarżycielskie na temat. Świetnie znająca  świat zachodni, przez wiele lat korespondentka w Niemczech, Krystyna Grzybowska daje nader plastyczny obraz degradacji „elit” europejskich w tekście „Międzynarodowy wirus atakuje”, „w Sieci” 23 maja 2016 r., pisząc m.in. : „Elity UE uzurpują sobie prawo do narzucania  rządom  krajowym i ich parlamentom nakazów i zakazów godzących w niezawisłość narodów i łamiących prawa demokratyczne pod pretekstem obowiązku przestrzegania  „wartości europejskich”. To slogany wyssane z brudnego palca poprawności politycznej, w rzeczywistości zmierzające do przekształcenia Unii Europejskiej w imperium na wzór Związku Sowieckiego. (Podkr.- J.R.N.) Ten styl uprawiania polityki elit jest nie tylko nadużyciem, jest samobójstwem na raty naszej wspólnoty (…) Okazuje się, że nie da  się zintegrować 28 państw w folwark zwierzęcy, w którym wszystkie zwierzęta myślą tak samo, chrumkają tak samo i spożywają jednakową paszę. Dlatego, że  to Europejczycy z dziada pradziada, wychowani na wartościach chrześcijańskich i tradycjach oraz obyczajach narodowych (…) Nie dało się tych różnic wytrzebić  w obozie komunistycznym, nie da się tym bardziej w cywilizowanym świecie. Ludzie się budzą, trochę późno, ale lepiej późno niż wcale. System rządów eurokratów brukselskich wymaga reform skierowanych na potrzeby społeczne i narodowe, na poprawę bytu najuboższych warstw i usprawnienie wymiaru sprawiedliwości, który służy  bogatym i pomiata biednymi. Czy to możliwe w systemie, który rządzi się machinacjami finansjery  przygotowującej się do przejęcia władzy nad światem nie tylko materialnym, lecz i politycznym. Tak działa słynny ,miliarder i spekulant giełdowy George Soros, którego celem jest ustanowienie ładu światowego pod hasłem „No Borders”- bez granic. Ta ideologia przyświeca również Brukseli, czego dowodem zaproszenie przez Angelę Merkel imigrantów ze świata muzułmańskiego i próba ich kwotowego rozmieszczenia w krajach UE. Ma być kolorowo: wymieszanie się ras i kultur, po prostu kocioł, w którym ugotuje się tożsamość  europejska, a ci, którzy przetrwają, przybysze z innego świata, będą materiałem na rasę panującą nad światem. Najpierw powstanie  kalifat europejski, potem amerykański i na końcu światowy„”. I dodajmy do tych uwag red.. Grzybowskiej- to będzie ostateczny zmierzch chrześcijaństwa w Europie. Dziwne tylko, że  tej groźby jakoś zupełnie nie widzą  niektórzy polscy hierarchowie, w przeciwieństwie do episkopatu węgierskiego czy czeskiego.

 Eurokomisarz negujący chrześcijańskość Unii Europejskiej

    O czym się marzy niektórym decydentom Unii Europejskiej wymownie świadczy niedawna bardzo „otwarta” wypowiedź eurokomisarza Piotra Moscovici .Ten rumuński Żyd, były trockista, a później socjalista francuski jest europejskim komisarzem ds. ekonomicznych i finansowych. 8 maja  br. „zabłysnął” kategorycznym stwierdzeniem, że  Europa nie jest chrześcijańska, a on nie wierzy w jej  chrześcijańskie korzenie. Dla komisarza Moscovici chrześcijańskie korzenie Europy okazują się nie kwestią historycznych faktów, a tylko „wiary”. (Por.  B. Dobosz: Wartości wg. eurokomisarza, „Najwyższy Czas”,.  21 maja 2016 r.)

   M. Cichocki: „Europejskie elity pragną znów zakneblować obywateli”

    Marek Cichocki jest wybitnym polskim filozofem i politologiem, doktorem habilitowanym nauk humanistycznych i historykiem idei  politycznych, profesorem Collegium Civitas i specjalistą od spraw europejskich. Od 2007r. był doradcą społecznym prezydenta Lecha Kaczyńskiego ds. traktatu konstytucyjnego i przyszłości UE. Podczas szczytu  Unii Europejskiej w Brukseli w dniach 21–22 czerwca 2007 był głównym negocjatorem ze strony polskiej (tzw. szerpą). od 2004 jest dyrektorem programowym w Centrum Europejskim Natolin i redaktorem naczelnym pisma "Nowa Europa. Przegląd Natoliński”. Tym ciekawsze są jego aktualne  bardzo szczere i ostre opinie na temat sytuacji w Unii  Europejskiej. Świeżo  wypowiedział je w wywiadzie pt. „Elity europejskie szukają kozła ofiarnego” na łamach „Plus-Minus” z 26- 28 maja 2016 r. udzielonym Robertowi Mazurkowi. Jak zaakcentował Cichocki: „Właśnie teraz Europa  staje się projektem obywateli. I co robią elity? Reagują alergicznie! Elity są zgorszone, że Europejczycy mówią własnym  głosem. Mało tego, robią wszystko, by obywateli znów zakneblować, uciszyć, żeby nie daj Boże nie dorwali się do polityki, do głosu na dłużej.(Podkr.- J.R.N.) (…) Następuje moment prawdy i demokratycznej weryfikacji obietnic składanych przez lata. A ponieważ elity za żadną cenę nie chcą się tej weryfikacji poddać, rośnie wściekłość i rozczarowanie obywateli…) Elity europejskie (…) strasznie nabroiły, teraz mamy z tym mnóstwo problemów i nie bardzo wiadomo, jak  je rozwiązać. Oczywiście owe elity  bardzo nie chcą zostać ze swych błędów rozliczone i dlatego gorączkowo szukają kozła ofiarnego. Im dłużej będziemy trwać w konflikcie Unia- Polska, tym większe niebezpieczeństwo, że to my zostaniemy w tej roli obsadzeni: (…) Raz wskazani palcem będziemy wskazywani przy każdej okazji. Wszystko przez strach europejskich elit przed odpowiedzialnością i jej chęć utrzymania  za wszelką cenę status quo”.

   Cichocki podpowiada, jakie powinno być nasze wyjście w konflikcie z UE, mówiąc: „Chodzi raczej o to, by odwołać się do wspólnych zasad traktatowych Unii Europejskiej. To byłoby sposobem wyjścia z defensywy (…) To, co robi Komisja Europejska wobec Polski, wcale nie jest oczywiste i prawnie czyste. Ba, o tym wszyscy wiedzą! Dysponujemy analizami prawnymi z Unii Europejskiej wskazującymi, że procedura, która posługuje się Komisja Europejska jest jej wewnętrzna procedurą, nie zapisaną w żadnych traktatach. Więc moglibyśmy wejść z Komisją w bardziej przejrzysty i wygodniejszy spór, zadając na przykład Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytanie, na ile, uprawnione przez traktaty są działania Komisji wobec nas”. Odnosząc się do pytania R. Mazurka, czy Timmermans może nas w ogóle pouczać, Cichocki radzi, by „podeprzeć się, zadając to pytanie istniejącymi analizami prawnymi autorstwa prawników Unii Europejskiej, które przemawiają na naszą korzyść. To by zdecydowanie umocniło naszą pozycję (…) W interesie Polski leży wpisanie naszego sporu w konflikty, które się toczą między państwami członkowskimi a Brukselą. Kryzys  migracyjny czy finansowy zniszczyły dotychczasową architekturę instytucjonalną w Unii, czyli tłumacząc to na polski … dziś nikt nie wie, kto za co odpowiada i co powinien robić. Każdy, w tym Komisja Europejska uważa, że jest najważniejszy i próbuje się rozpychać. A przecież nie jest tak, że wszystkie państwa unijne są zadowolone. Większość wcale nie chce, by Komisja Europejska przyjeżdżała do nich w roli nauczyciela i sprawdzała im tornistry i odrabianie prac domowych.”.(Podkr.- J.R.N.). Mazurek pyta: „Mamy więc szukać sojuszników wśród innych pouczanych?” – „Ależ oczywiście”- odpowiada Cichocki.
     
 Propozycje M. Cichockiego wydają się być bardzo przekonywujące. Nasuwa się tylko jedno pytanie, dlaczego strona polska ich nie realizuje? A swoją drogą jakże na  tle przemyśleń tak znakomitego znawcy spraw europejskich jak Marek Cichocki wyglądają skundleni przedstawiciele PO, Nowoczesnej i KOD-u zabiegający o ingerencję UE w sprawy polskie?!


  Gigantyczne koszty utrzymania imigrantów w Niemczech

    Bezmyślna, arcyszkodliwa polityka Willkommen Angeli Merkel pociąga za sobą coraz  bardziej przerażające koszty dla Niemiec, tak „uszczęśliwionych” działaniami  kanclerzowej. Ostatnio tygodnik „Der Spiegel” ujawnił w oparciu  o raport federalnego ministerstwa finansów, że centralny budżet Niemiec będzie musiał w ciągu najbliższych czterech lat przeznaczyć prawie 94 mld. euro na przyjęcie i integrację imigrantów. (Wg. A. Kłos: Gigantyczne koszty utrzymania uchodźców, „Gazeta Polska  codziennie” z 16 maja 2016).. Wielu z imigrantów prowokuje swym zachowaniem coraz bardziej nienawistny stosunek do nich  dużej części Niemców. Dość powiedzieć, że tylko od początku tego roku w Niemczech doszło do 45 przypadków podpaleń ośrodków dla imigrantów..   Równocześnie zaś doszło do ponad tysiąca ataków na obiekty związane z imigrantami. (Wg. A. Kłos: op. cit.) Coraz większą niechęć budzi też polityka i osoba Angeli Merkel. Tydzień temu policja odkryła przed drzwiami biura  A. Merkel w nadbałtyckiej miejscowości Stralsund w jej okręgu wyborczym w Meklemburgii świńską głowę z obraźliwym napisem.

    Nowoczesna wciąż się kompromituje

  Omawiane już przeze mnie w poprzednim wpisie na blogu głupawe pouczenia prezydenta Niemiec Joachima Gaucka pod adresem Polaków spotkały się tym razem z bardzo ostrą krytyką przedstawiciela PSL Piotra Zgorzelskiego w programie TVP Info  „Woronicza 17” 29 maja 2016, i trzeba mu pogratulować za rzeczowość wypowiedzi. Tym bardziej skandaliczną na tym tle okazała się wypowiedź przedstawiciela  Nowoczesnej Pawła Rabieja, który dosłownie szedł w zaparte, broniąc absurdalnych stwierdzeń prezydenta Gaucka. Równocześnie  zaś - ku oburzeniu większości obecnych w studio Rabiej  oszczerczo atakował społeczeństwo polskie za rzekomą nietolerancję wobec obcych.  Mam nadzieję, ze jego wygłup dobrze zapamiętają wyborcy. Kolejny raz  okazało się, jak bardzo Nowoczesna rozmija się z polskością, a męscy posłowie  z  tej partii dorównują agresywnością kilku prawdziwe wściekłym babom z tego klubu poselskiego.

      Idiotka – „męczenniczka” z  KOD-u

      Łukasz Warzecha znakomicie wykpił przerażającą w swym idiotyzmie wypowiedź zwolenniczki KOD-u na Facebooku: „jestem gorszego sortu. Wkrótce wybudują dla mnie getto. Nie będę mogła jeździć  tymi tramwajami co lepszy sort. Nie będę mogła jeść tego co oni. Będę musiała nosić specjalną opaskę z racji wiary. Będą mnie bić, znieważać, pluć (…) Już mam pakować ,manatki, by oddać mieszkanie Rydzykowi? Z kolei niezastąpiony pan Ryszard zobaczył już w Polsce wysłane przez PiS na ulicę czołgi.”. Jak komentował dalej Warzecha „Te dwa obrazki –lęki sympatyczki KOD oraz majaczenia pana Ryszarda –pokazują nam, na czym polega największy dramat opozycji i jej najtwardszych zwolenników oraz perfidia rządzących. Otóż opozycja czeka wciąż na prześladowania, a tymczasem  prześladowań nie ma. Czy mogą sobie państwo wyobrazić frustrację, ból upokorzenie kogoś, kto koniecznie chce zostać męczennikiem, a tu nikt go nie chce męczyć? Koszmar.” (Por. Ł. Warzecha, : Męczennicy, których nikt nie chce męczyć, „Super Express” 27 maja 2016 ).
  
Mam jednak pewien żal do red. Warzechy. Dlaczego nie podał nazwiska  niedoszłej „męczennicy”  z Kod-u – przecież zwariowaną osobę o tak koszmarnych wizjach trzeba jak  najszybciej skierować do psychiatryka, aby nie zaszkodziła sobie, a może także i innym!

 Dziwne  kolejne fatalne przejęzyczenie papieża Franciszka

    Na blogu fronda.pl z 22 maja 2016 r. czytamy o kolejnym dość szokującym przejęzyczeniu  papieża Franciszka. Podczas, rozmowy z francuskim dziennikiem katolickim  „La croix” papieża Franciszka zapytano, czy uważa za uzasadnioną obawę o przyjmowanie imigrantów. Odpowiadając papież przyrównał Państwo Islamskie do Jezusa i jego uczniów. Papież Franciszek powiedział dosłownie: „Nie sądzę, aby istniała obawa wobec islamu jako takiego, ale wobec ISIS i jego chęci podboju, która częściowo jest zaczerpnięta z islamu. Prawdą jest, że idea podboju tkwi w duszy islamu. Jednakże w ten sam sposób można interpretować cel Ewangelii św. Mateusza, gdzie Jezus wysyła swoich uczniów do wszystkich narodów, jeśli mówimy o samej idei podboju”. Papież dodał:  „W obliczu islamskiego terroryzmu, lepiej byłoby zadać sobie pytanie o sposób, w jaki zachodni model demokracji był eksportowany do krajów takich jak Irak, gdzie już wcześniej był silny rząd, albo Libii, gdzie istnieje struktura plemienna. Nie możemy się rozwijać, nie biorąc tych kultur pod uwagę. Jak powiedział pewien Libijczyk niedawno - Kiedyś mieliśmy jednego Kaddafiego, teraz mamy pięćdziesięciu”

(http://www.fronda.pl/a/kolejne-fatalne-przejezyczenia-franciszka%2C72025.html)

Rumuńska lekarka apeluje: papież i kapłani muszą przestać flirtować z lewicowymi ideologiami
  
Mnożą się kontrowersje wokół działań  i wypowiedzi papieża Franciszka. Ostatnio  duży rezonans  zyskała sobie nagłośniona  na portalu pch24, związanym z Polonią Christiana  wypowiedź znanej rumuńskiej lekarki dr Anci Cernea w prelekcji na międzynarodowej konferencji w Rzymie, poświęconej życiu i rodzinie. Dr Cernea jest szefową Rumuńskiego Stowarzyszenia Lekarzy Katolickich, była świecką audytorską ostatniego synodu biskupów. Stwierdziła wręcz: „Zamiast prowadzić wiernych katolików w walce przeciw siłom zła, które próbują podważyć chrześcijańską cywilizację, Kościół katolicki pod kierownictwem Franciszka schlebia wątpliwym ideologiom, przeciwstawiającym się życiu, rodzinie, dobru społeczeństwa i ostatecznie Ewangelii Jezusa Chrystusa”. Rumunka wezwała uczestników konferencji do żarliwej modlitwy za kapłanów, by powrócili do swojego pierwotnego obowiązku ratowania dusz poprzez ewangelizację, skłaniającą do nawrócenia.

-„Jesteśmy zaniepokojeni spychaniem Kościoła w kierunku ziemskiego ideowo-zmąconego aktywizmu, który zachęca do agresywnych działań pewne „postępowe grupy”, mające doskonały plan, w jaki sposób zbudować idealny świat” – alarmowała dr Cernea podczas prelekcji, wygłoszonej 6 maja w Hotelu Columbus w Rzymie. Lekarka, która wychowała się w komunistycznej Rumunii, skrytykowała język używany przez papieża w encyklikach Evangelii Gaudium i Laudato Si, sugerując, że brzmi on jakby „pochodził bardziej z podręczników ideologicznych inspirowanych przez komunizm, a nie z Ewangelii Jezusa”. Terminy takie jak: „integracja”, „wykluczenie”, „marginalizacja”, „nierówności” i „zrównoważony rozwój” są częste - zauważyła. Wyraziła obawę, że Kościół pod kierunkiem Franciszka jest wykorzystywany przez potężne organizacje, pragnące realizować program ideologiczny sprzeczny z duchem Ewangelii.- „Zamiast głoszenia prawdziwego Boga poganom i nawracania ich, przywódcy katoliccy są wykorzystywani przez pogan do walki z prawdziwym Bogiem” stwierdziła. Dr Cernea odniosła się do skandalicznego widowiska o rzekomo  dokonujących się zmianach klimatycznych, które odbyło się na Placu św. Piotra w grudniu ub. roku w uroczystość Niepokalanego Poczęcia, z okazji otwarcia Roku Miłosierdzia. Zasugerowała nawet, że „szczególnie agresywnie” Kościół jest „infiltrowany” pod rządami obecnego papieża. Prelegentka ubolewała, że Kościół pod rządami Franciszka prowadzi dialog z przywódcami ruchu marksistowskiego i organizuje szereg skandalicznych „eventów” w Watykanie. – „Teraz, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, kluczowy jest powrót Kościoła do Jego podstawowej misji zbawienia dusz”– dodała. Rumunka dodała, że przywódcy Kościoła używają "dziwnego, politycznie poprawnego, skażonego ideologicznie języka, który prowadzi wielu katolików na manowce i przyczynia się do wielu porażek w wojnie kulturowej.” Język ten sprawia, że wierni nie są w stanie prawidłowo zidentyfikować źródła ataków przeciwko życiu i rodzinie, i przez to nie potrafią z nimi skutecznie walczyć. Katolicy także coraz częściej z tego powodu angażują się w lewicowe programy. To sprawia, że jest praktycznie niemożliwe, aby politycy katoliccy wspierali wolny rynek, by sprzeciwiali się muzułmańskiej imigracji, byli sceptyczni wobec rzekomych zmian klimatycznych, a także roli ONZ.- „Dla wiecznego zbawienia milionów dusz, Kościół powinien być liderem w walce z ideologiami -  zwłaszcza z marksizmem kulturowym - zarówno w swoim nauczaniu publicznym, jak i podczas spowiedzi” – tłumaczyła.
(Wszystkie tak cenne informacje i cytaty za: http://www.pch24.pl/mocne-przemowienie-rumunskiej-lekarki--papiez-i-kaplani-musza-przestac-flirtowac-z-lewicowymi-ideologiami,43362,i.html)

Spory o żydokomunę


Znów powraca temat sporu o żydokomunę. Istnieje dziś dużo więcej ważniejszych spraw, ale temat stosunków żydowsko-polskich z przeszłości wciąż jest prowokowany przez publicystów żydowskich, najczęściej w polakożerczym duchu, a częstokroć  dla wsparcia żydowskich roszczeń wobec Polski. W odpowiedzi pojawiają się teksty prostujące kłamstwa lub roszczenia  strony żydowskiej. Jednym z nich jest omawiany poniżej tekst świetnego  znawcy problemów międzynarodowych, autora bardzo ciekawej i szokującej  monografii MSZ-u  Krzysztofa Balińskiego.

 K. Baliński: „Żydzi znów chcą kasy od Polski!"

 Wszystkim czytelnikom tego blogu gorąco polecam   publikowany świeżo w „Warszawskiej Gazecie”  (nr z  20 maja 201 ) znakomity tekst b dyplomaty, (w tym ambasadora) i politologa Krzysztofa Balińskiego „Żydzi znów chcą kasy od Polski!” Autor ostro piętnuje żydowskich roszczeniowców, wysuwających bezprawnie roszczenia materialne do Polski. Jak stwierdza Baliński : „Mieszkający w USA Żyd polskiego pochodzenia Norman Finkelstein napisał: „O polskim antysemityzmie mówi się dla pieniędzy. Polska i jej sławetna inteligencja, która uważa, że każda krytyka Żydów to antysemityzm, robi to dla kasy. Wyleje kubeł pomyj na Polskę i pędzi do USA, aby przeczytać pochwalne recenzje  w gazetach i zostać poklepanym po plecach. (Podkr.- J.R.N.)

W Ameryce zajmowanie się holocaustem przynosi świetne pieniądze, a jeśli dostarczysz dowód, że Polacy to obrzydliwi antysemici, masz gwarancję ogłoszenia cię bohaterem. Przykładem jest Gross. Napisał książkę i dostał posadę w Princeton”. W podrozdziale artykułu pt. „Wypędzenia z rządu, partii i bezpieki” Baliński pisze; „Weterani” Marca twierdzą, że wszyscy są ofiarami antysemityzmu, że pozbawiono ich majątków, a z Polski „wypędzono”. Podczas wojny wysiedlono chłopów z  Zamojszczyzny, spalono ich domy, dzieci odebrano rodzicom. Gdy Sowieci najechali na Kresy, majątki stracili wszyscy Polacy. Upchano ich w bydlęcych wagonach i pognano do Kazachstanu. Żydom Marca komuniści odebrali paszporty i dali bilet w jedna stronę, zwykle do Austrii. A więc z jednej strony paszport i bilet, a drugiej – mordy, podpalenia, zsyłka, głód (…) Po marcu 1968 r. z Polski wyjechali w większości wysokiego szczebla funkcjonariusze partyjni i oficerowie bezpieki. Ze stanowisk i instancji partyjnych usunął ich Gomułka. Byli ofiarą wewnątrzpartyjnych potyczek. Wypędzono  ich więc, ale…z rządu, partii i bezpieki. Byli emigrantami politycznymi. W większości przestępcami, uciekającymi przed wymiarem sprawiedliwości.  (Podkr.- J.R.N.) Marcowy emigrant Stefan Michnik, całkowicie zaprzedany sowieckim okupantom, wydał kilkanaście wyroków śmierci na polskich patriotów,. Nigdy nie przeprosił, nigdy nie poniósł za to żadnych konsekwencji, żyje spokojnie w Szwecji i jest ofiarą polskich antysemickich prześladowań”

     Wypędzono ich do willi z basenami.

  Baliński czytuje potem wspomnienia Anny de Tusch-Lec, zamieszczone w „Dużym Formacie”(dodatek tygodniowy do „Gazety Wyborczej” - J.R.N.): „Mój tata był w UB. Mówił nam: byłem, mam czarna plamę na życiorysie. Co robił Polakom? On zabijał, torturował. Czy w takiej sytuacji przeprowadzka do innego kraju była najgorszym wyjściem (…) W zbiedzonym komunistycznym kraju wszyscy marzyli o wyjeździe na Zachód.  W czasach PRL był on Ziemią Obiecaną, bo prócz wolności kojarzył się z dobrobytem”. Jak komentuje Baliński: „Ogrom krzywd wyrządzonych Kantorom (Leo Kantor, emigrant z 1968 r. - J.R.N.)  i Grossom dobrze ilustruje anegdota : gość z Polski na widok kalifornijskiej willi z basenem należącej do marcowego emigranta wzdycha: Ale  cię Gomułka urządził”.

  Sojusz roszczeniowców żydowskich i niemieckich.
 
     Baliński ostrzega przed groźbą wspólnego sojuszu roszczeniowców żydowskich i niemieckich przeciw Polsce, pisząc m.in.: „Nathaniel Poper w „The Jewish Daily Forward”, gazecie żydowskiej wydawanej w Nowym Jorku, nawołuje Żydów i Niemców, by połączyli siły przeciw Polsce, by zjednoczyła ich restytucja mienia. Tekst nosi znamienny tytuł: „Bitwa roszczeniowa rozszerza się na polski front” i zawiera uderzający  zwrot: „wspólna walka Żydów i etnicznych Niemców stwarza nową sytuację  w historii roszczeń tych, którzy przeżyli Holocaust”. Przypadek Poppera pokazuje, że gdy chodzi o pieniądze Żydzi nie mają  żadnych skrupułów  i gotowi są na najbardziej  plugawą kolaborację, nawet ze swoimi katami. Przypomnijmy sobie zaproszenie przez ‘Wyborczą” syna Hansa Franka na rozmowę o tym, jak szkodzić polskiemu rządowi”.

       „Przedsiębiorstwo holocaust”

      Baliński pisze: „Na stronie Światowego Kongresu Żydów zamieszczono apel nowojorskiego prawnika Menachema Rosensafta, wzywający Amerykanów żydowskiego pochodzenia do bojkotu Polski. Prezes organizacji opatruje go komentarzem: doceniam okazywana przez polski rząd Izraelowi przyjaźń, ale liczę,, że usiądzie do stołu, rozpocznie rokowania i i wypłaci ofiarom Holocaustu i ich spadkobiercom odpowiednie odszkodowania,. Wiek poszkodowanych wymaga procedur najprostszych i najtańszych. Czyli podobnych do stosowanych przy zwrocie mienia gminom wyznaniowym żydowskim? Bo przypomnieć trzeba, że dziewięć gmin zrzeszających niespełna tysiąc Żydów dostało 5236 nieruchomości. Profesor Finkelstein tak o tym napisał: "czy odrodzenie żydowskiego życia  rzeczywiście wymaga, aby na każdego polskiego Żyda przypadała jedna synagoga, szkoła lub jeden budynek szpitalny?" (Podkr.- J.R.N.) 

      Ukrywane tajemnice w stosunkach polsko-żydowskich

  Krzysztof Baliński alarmuje: „W stosunkach polsko- żydowskich jest wiele tajemnic: do dziś mnie wiemy, co było przedmiotem posiedzenia rządu Donalda Tuska w Jerozolimie.( Cały rząd Tuska nie pojechał chyba na zwiedzanie Betlejem, czy góry Synaj  i wszystkich miejsc związanych z narodzinami i kaźnią Chrystusa– J.R.N). Nie wiemy, jaką wartość mają kamienice „zwrócone” gminom żydowskim i  o jaki majtek jeszcze zabiegają Nie wiemy, co ustalono w „przełomowych” rozmowach rządu z izraelską agencją HEART. Nie wiemy, jakie obietnice w sprawie lasów państwowych złożył Donald Tusk w Nowym Jorku przedstawicielom  organizacji żydowskich (…) Sprawę gmatwa to, że w imieniu rządu z  „przemysłem holocaustu” rozmawia znany ze skrajnie filosemickich poglądów  Witold Waszczykowski (znów ten nieszczęsny Waszczykowski – J.R.N.)  (…) Czas więc na  audyt, co w tej kwestii poprzedni rząd zrobił, jakie obietnice złożył i jakie umowy podpisał i przy okazji  na ostrzeżenie wszystkich polityków, że jeśli którykolwiek z nich przyłoży rękę do rabunku Polski, nigdy nie dostanie naszego głosu”. ( Podkr.- J.R.N). Niewątpliwie szczególną uwagę należy zwrócić na Waszczykowskiego, który dotąd wielokrotnie już pokazał, że nic sobie nie robi z interesów Polski  ( vide choćby sprawa R. Schnepfa, czy nominacja J. Piekło na ambasadora do Kijowa.).

 Młody energiczny manipulator w stosunkach polsko-żydowskich – Piotr Zychowicz

    Kilka lat temu miałem pierwszy kontakt telefoniczny  z młodym publicystą z „Rzeczpospolitej” Piotrem Zychowiczem. Rozmawialiśmy o stosunkach polsko-żydowskich. Zapewnił mnie, że w pełni podziela moje zdanie w tych sprawach i nabrałem do niego zaufania. Trochę osłabło to zaufanie po publikowanym przez Zychowicza wywiadzie z Aliną  Całą (sprawę te opisuję niżej), ale jednak… W 2012 r. powiedziałem Zychowiczowi, że przygotowuję książkę o zbrodniach żydowskiej policji i Judenratów, i że książka będzie miała tytuł „Żydzi przeciwko Żydom”. Zychowicz uznał, że tytuł jest znakomity i gratulował mi pomysłu książki. Ucieszyłem się z rozmowy i natychmiast po wydrukowaniu mej dwutomowej książki „Żydzi przeciw Żydom” posłałem  ją do Zychowicza. A potem… na próżno dzwoniłem kilkanaście razy – po prostu nie odbierał moich telefonów. Nie zdobył się nawet na potwierdzenie otrzymania książki, choć w wiele miesięcy później jej tytuł „zapożyczył” do jednego ze swoich felietonów. Jedyne wytłumaczenie zachowania Zychowicza to  to, że zapoznawszy się z treścią mojej ksiązki  po prostu stchórzył i wolał unikać dalszych kontaktów z tak trefnym, „niepoprawnym politycznie” naukowcem. A ja bardzo żałuję, że straciłem dwa tomy mojej książki przez posłanie jej do młodego publicysty – oportunisty, a faktycznie tchórza.

    Obrzydliwy wywiad P. Zychowicza z antypolską fanatyczką Aliną Całą
     
Jako redaktor "Rzeczpospolitej” Zychowicz przeprowadził 25 maja 2009 r.  haniebny  wręcz wywiad z Aliną Całą, zdecydowanie najgłupszą  i najbardziej fanatyczną przedstawicielką polskich Żydów. Wywiad nosił wymowny tytuł: „Polacy jako naród nie zdali egzaminu”.. Już na początku wywiadu Cała stwierdziła: „W pewnym sensie Polacy są odpowiedzialni za śmierć wszystkich 3 milionów Żydów – obywateli II RP” (Podkr.- J.R.N.). Cały wywiad z Całą, firmowany przez P. Zychowicza był pełen równie obrzydliwych pomówień pod adresem Polski i Polaków. Zaledwie dwa  lata później 26 września 2011 prezydent RP Bronisław Komorowski odznaczył Alinę Całą Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski „za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, za działalność na rzecz przemian demokratycznych w kraju, za osiągnięcia w pracy zawodowej i społecznej” Tak  Komorowski odznaczył wysokim odznaczeniem zajadłego wroga Polski. W jakim kraju żyliśmy pod tą prezydenturą? Najwyższy czas, by odebrać ten order  zajadłej fanatyczce antypolonizmu! Gdy zapytałem wkrótce po wywiadzie Zychowicza jak mógł publikować wywiad pełen tak szmatławych oskarżeń pod adresem Polaków na łamach :”Rzeczpospolitej” tłumaczył się, jakoby dał się wygadać Całej tylko po to, by tym mocniej skompromitować jej punkt  widzenia. Dość szczególne to wyjaśnienie w sytuacji, gdy ktoś nagłaśnia na łamach liczącego się dziennika żałosną fanatyczkę, wygłaszającą kretyńskie antypolskie  dyrdymały. Zychowicz do końca życia powinien wstydzić się  opublikowania tego wywiadu, dla którego jedynym miejscem powinien być kosz na śmieci

P. Zychowicz „Polacy mają niezdrowy  stosunek do Żydów” 
   
17 maja  2016 r. ukazał się wywiad P. Zychowicza pod mentorskim tytułem „Polacy mają niezdrowy stosunek do Żydów”. Młody publicysta pouczał : Polacy dzielą się na tych, którzy ślepo kochają Żydów i na tych, którzy ich ślepo nienawidzą. Nie zaliczam się do żadnej z tych grup”. (Por. Wirtualna Polska LINK DO PUBLIKACJI ) I cóż to za podział ze strony zarozumiałego młodego facecika, autora  dopiero pierwszej książki o tematyce żydowskiej, który stara się przedstawić jako wyjątkowo mądry centrysta, stojący ponad skrajnościami. Jak gdyby  wolnymi od tych skrajności nie byli  liczni polscy  historycy wcześniej od Zychowicza piszący o tematyce żydowskiej. By przypomnieć choćby prof. Iwo C. Pogonowskiego, prof. Tomasza Strzembosza, prof. Tomasza Szarote, prof.  Krzysztofa Kawalca,  dr Piotra Gontarczyka,, dr Wojciecha  Muszyńskiego, mnie ,etc. Publikowany przez  Zychowicza w "Do Rzeczy” z  23 maja 2016 r. szkic : Żydokomuna czy chamokomuna” ,stanowiący rodzaj propagowania jego nowej książki „Żydzi”, dowodzi, że autor albo z ignorancji albo ze złej woli gotów jest do przeróżnych uproszczeń .Zychowicz próbuje stworzyć fałszywy obraz dwóch skrajności: antyżydowskiej wśród Polaków i antypolskiej wśród Żydów jako równie głupich i równie niebezpiecznych. Jest to absolutnie   bzdurne, ponieważ temat żydowski jest ciągle wywoływany właśnie przez Żydów, a nie Polaków, którzy najchętniej traktowaliby go jako sprawę marginesowa, tak jak na to zasługuje. Co więcej tematyką  żydowską po stronie polskiej zajmowały się najczęściej czasopisma małonakładowe, podczas gdy z rzekomym polskim „antysemityzmem” wojowała niegdyś  mająca 500 tysięcy  egzemplarzy nakładu (dziś już spadła  do tylko ok. 150 tysięcy) „Gazeta Wyborcza”, stacja telewizyjna TVN 24 etc. Ja sam  kilkakrotnie zostałem sprowokowany do zabrania głosu o tematyce żydowskiej, choć miałem inne ważniejsze dla mnie tematy. Po raz pierwszy zabrałem głos po oszczerczym ataku  Michała Cichego na Powstanie Warszawskie w „Gazecie Wyborczej” w 1994 r. Kolejny raz podjąłem tę tematykę w 1997 r. w związku z oburzającymi pogróżkami przywódcy Światowego Kongresu Żydów Israela Singera, zapowiadającymi upokarzanie Polski. Kolejne razy  wypowiadałem się szerzej w tej tematyce po kolejnych antypolskich paszkwilach Jana Tomasza Grossa : „Sąsiedzi” (2000 r.), „Strach” (2006 r.) i „Złote żniwa" ( 20 11r.)
     
Nie znam jeszcze całej książki Zychowicza „Żydzi”, ale już widzę w  krótkim jej podsumowaniu  na łamach „Do Rzeczy” sporo ewidentnych uproszczeń i pominięć, z ignorancji, czy ze świadomej złej woli. Zychowicz   eksponuje polskie „pogromy” po 1918 r., m.in. „pogrom” w Pińsku, milcząc o tym, że tamtejszych Żydów aresztowano po doniesieniu żydowskiego żołnierza na nielegalne żydowskie zgromadzenie. Równocześnie zaś pomija taką sprawę tłumaczącą narastanie krytycznego stosunku  Polaków do Żydów  jak  antypolskie rusyfikatorskie  zachowanie około 100 tysięcy Żydów  z Rosji (tzw. litwaków), które piętnował  bardzo ostro Bolesław Prus   w tekstach z 1909  i 1910 r., ,ale także liczni wybitni Żydzi –polscy patrioci, tzw. asymilatorzy jak  znakomity historyk, krytyk i historyk  literatury Wilhelm Feldman.  Milczy o antypolskiej roli żydowskiej partii robotniczej – SDKPiL, którą zdemaskował w dwóch książkach polski patriota  żydowskiego pochodzenia Julian Unszlicht, późniejszy kapłan katolicki. (Por. szerzej: J R .Nowak: „Przemilczani obrońcy Polski”, Warszawa 2000,ss.18-20). Zychowicz milczy o tak złowieszczym wobec Polski  żydowskim projekcie JudeoPolonii. Milczy o tym, że po 1918 r. społeczność żydowska w różnych regionach Polski opowiadała się w większości  przeciw Polakom po stronie Niemców, Litwinów, Ukraińców etc. (Por. szerzej :J. R. Nowak : „Nowe kłamstwa Grossa”, Warszawa 2006,ss.88-94), W odniesieniu do okresu po 1945 r. Zychowicz całkowicie pomija rolę odegrana przez żydowskich politruków w stalinizacji polskiej kultury i nauki (m.in. J. Borejszy, A. Schaffa, W. Brusa, Z. Baumana, J Kotta, A. Ważyka, Ż. Kormanowej,  „krwawej Melanii” Kierczyńskiej, Z. Lissy, A. Forda, M. Jastruna etc). (Por. szerzej: J. R. Nowak:„Nowe kłamstwa…op.cit.,ss.214-254). 

Pozwolę sobie szerzej zajrzeć  do książki Zychowicza o Żydach i ją zrecenzować na tym blogu.  Za kilka dni chciałbym też poświęcić swój wpis „zychowszczyźnie”, czyli głupawej  walce z polskimi tradycjami narodowymi i lansowaniu jakże  bzdurnego i nieodpowiedzialnego pomysłu o „zmarnowanej szansie” pójścia Polaków wraz z Niemcami hitlerowskimi na Rosję sowiecką i ewentualnej wspólnej defilady zwycięstwa  na Placu Czerwonym.

niedziela, 29 maja 2016

Nowy dowód zależności L. Wałęsy od komunistów w czasie jego prezydentury


Szokujące fakty o zachowaniu Lecha Wałęsy ujawnia  jego niegdysiejszy protegowany, b.  poseł do Sejmu Marek Markiewicz, mianowany dzięki Wałęsie pierwszym przewodniczącym KRRIT. W wywiadzie udzielonym dodatkowi do „Rzeczpospolitej” – „Plus-Minus" z 28-29 maja 2016  M. Markiewicz podaje informacje wyraźnie obciążające Wałęsę, pokazując  jego decyzję o rozwiązaniu Sejmu w 1993 r. jako  krok ratujący Jaruzelskiego i Kiszczaka przed  postawieniem przed Trybunałem Stanu. Jak stwierdził Markiewicz: „ Pracowałem też w komisji badającej skutki stanu wojennego (…) Przesłuchiwaliśmy generała Czesława Kiszczaka u niego w domu. Zabrało nam około dziesięciu dni do zamknięcia tej sprawy i przedstawienia Sejmowi raportu z naszych prac, gdy Lech Wałęsa rozwiązał Sejm. A szkoda, bo sytuacja byłaby inna (…) Nasza komisja chciała zaproponować  Sejmowi postawienie Jaruzelskiego i Kiszczaka przed Trybunałem Stanu  za wprowadzenie stanu wojennego. Lech Wałęsa o tym wiedział. Sam mu o tym mówiłem, a wcześniej jego  ministrowi Andrzejowi Drzycimskiemu (…)”. (Por. wywiad E. Olczyk z M. Markiewiczem: Miałem ochotę kopnąć Wałęsę, „Plus-Minus” z 28-29 maja 2016 r.) Czyż sprawa ta nie jest jaskrawym dowodem na to, że Wałęsa zajadle chronił Jaruzelskiego i Kiszczaka, bo bał się ujawnienia przez Kiszczaka papierów na swój temat?  Co powiedzą na to zajadli obrońcy Wałęsy typu łże-profesora Andrzeja Friszke ?

A.     Rzepliński fetowany w ambasadzie RP u  R. Schnepfa w Waszyngtonie

  Wg. Niezaleznej.pl z 21 maja najskrajniejszy wróg nowego polskiego rządu prezes TK A. Rzepliński był jednym z gości honorowych  na przyjęciu urządzonym w rezydencji  ambasadora  R. Schnepfa z okazji uroczystości święta 3 maja.  Miesiąc temu tenże Schnepf paradował na Miami  w towarzystwie L. Wałęsy i M. Wachowskiego. A minister W. Waszczykowski dalej śpi i nic nie robi dla odwolania  ,ambasadora  - szkodnika do Polski.

    Nareszcie odwołany ambasador  P. Nowina – Konopka

  Przypuszczalnie strach Waszczykowskiego przed odwołaniem Schnepfa,  bardzo mocno  popierającego roszczenia żydowskie wobec Polski, wynika głównie  z  obaw przed narażeniem się tak silnemu lobby żydowskiemu w USA. Tego typu  obawy nie istniały najwyraźniej w przypadku ambasadora w Watykanie Piotra Nowiny- Konopki, którego odwołanie postulowałem już parę razy na tym blogu.  Wreszcie  Waszczykowski zdobył się na  „odwagę’ i odwołał Nowinę – Kompkę z Watykanu. Zrobił to o pół roku za późno.  Pobyt Nowiny Konopki jako ambasadora  w Watykanie  za czasów obecnego  „rządu Przełomu” był prawdziwie ponurą groteską, gdy zważymy, że tenże Nowina- Konopka  w nocy z 4 czerwca 1992 r.  jako poseł Unii Demokratycznej złożył wniosek o obalenie rządu Jana Olszewskiego !


  Pisarz S. Srokowski: „Agent ukraińskich wpływów ambasadorem w Kijowie”

  Stary psuj W. Waszczykowski nie  byłby sobą, gdyby  natychmiast nie zatarł dobrego wrażenia po odwołaniu Nowiny- Konopki  poprzez arcyszkodliwą nominację na ambasadora w Kijowie. Jak piszą w „Warszawskiej Gazecie” z 27 maja 2016 r. nominatem Waszczykowskiego na ambasadora na Ukrainie stał się „dotychczasowy nieformalny ambasador neobanderowskiej Ukrainy w Polsce  Jan Piekło”.(Wg. M. Hałaś: Kroniki tygodniowe. Ziarna i plewy, „Warszawska Gazeta” z 27 maja 2016 r. Jan Piekło, nie mający doświadczenia  w pracy dyplomatycznej, w przeszłości współpracował z czasopismami „Tygodnik Powszechny” i „Tumult” oraz z „Gazetą Wyborczą”.  Nowa nominacja Waszczykowskiego  wywołała gwałtowne protesty znaczących polskich postaci związanych z tematyką kresowa. Ksiądz Tadeusz Isakowicz- Zaleski tak skomentował decyzję o nominacji J. Piekło : „Taka decyzja ws. Ambasadora na Ukrainie to przysłowiowy miód na serce dla nacjonalistów ukraińskich. A zarazem kolejne upokorzenie dla rodzin Polaków, Żydów i obywateli polskich innej narodowości, pomordowanych przez ludobójczą Ukraińską Powstańczą Armię” (Podkr.- J.R.N.) .(Cyt. za S. Srokowski : Agent ukraińskich wpływów ambasadorem w Kijowie. Zgroza, „Warszawska Gazeta” 27 maja 2016  Z kolei słynny pisarz z Kresów Stanisław Srokowski pisząc o krytycznym tekście ks. Isakiewicza – Zaleskiego o nominacji J. Pieklo, stwierdził : „Jak na mój gust, to i tak zbyt łagodna ocena. Bo ktoś, kto w wywiadzie dla „Dziennika Polskiego” z 21 kwietnia 2015 r. tak skomentował sprawę przyjęcia przez Ukrainę ustawy gloryfikującej OUN-UPA: „Nie widzę nic złego… Zdarzył się wtedy epizod bratobójczej walki między Ukraińcami a Polakami…to po prostu intelektualny oszust i człowiek złej woli. Jak można twierdzić, że gloryfikacja OUN i UPA, to nic złego? Gloryfikacja najokrutniejszych zbrodni wobec polskiego narodu! Pochwała przerażających rzezi to dla przyszłego ambasadora nic złego?! Gloryfikacja mordowania Polaków siekierami, widłami i piłami to nic złego? Obcinanie kobietom piersi to nic złego? Przybijanie dzieciom języków gwoździami do stołów to nic złego? Tak może twierdzić  tylko człowiek bez sumienia i wielki łajdak. A ten epizod „bratobójczej walki”? To nie tylko kłamstwo i niegodziwość, to po prostu pogarda dla pamięci milionów Kresowian (…) No i ten „epizod”?! Jak można w żywe oczy pleść takie brednie?! Ten „epizod”, czyli wymordowanie 200 tys. Polaków, trwał osiem  koszmarnych lat strachu od września 1939 r. do końca 1947 r..”.( Por. S. Srokowski : op.cit.).
    Wygląda na to, że  nominacja  J. Piekło na ambasadora na Ukrainie, to kolejny  skrajny przejaw absurdalnych działań ministra W.Waszczykowskiego, swoimi decyzjami coraz bardziej szkodzącego Polsce  i Polakom. Co więcej nominacja ta może  spowodować niestety odwrócenie się od PiS-u części Kresowian, którzy tak wiele nadziei wiązali z nową polityką historyczną PiS-u,  z przywracaniem prawdy o bolesnych i przemilczanych kartach naszej historii.
  
Kresowiacy krytykują 

Na portalu Kresy.pl zamieszczono bardzo ostrą krytykę nominacji J.Pieklo na ambasadora w Kijowie pt. „Zobacz, kogo PiS zrobił ambasadorem w Kijowie”. Autor tekstu pisał m.in. : „Poglądy Jana Piekło niczym nie różnią się od poglądów ukraińskich – ostra krytyka polskiej pamięci o ludobójstwie na Wołyniu i wybielanie OUN-UPA. Czyje więc interesy będzie on reprezentował w Kijowie?(…) W kwietniu 2013 roku w komentarzu dla ukraińskiej agencji UNIAN tak oto komentował plany uczczenia w Sejmie rocznicy "Krwawej Niedzieli": "Spodziewam się, że tego razu [PSL] także pozostanie w mniejszości i sformułowanie o UPA jako o organizacji "zbrodniczej" nie przejdzie przez polski parlament". Dalej przytaczane są jego słowa, że uchwalenie podobnej uchwały "wywołało by konflikt" z mieszkańcami zachodniej Ukrainy, dla których UPA i Stepan Bandera to bohaterowie". (…) W artykule  „Radia Swoboda”" zrelacjonowano jego opinię odnośnie filmu Wojciecha Smarzowskiego:Jan Piekło uważa, że tworzenie takiego filmu jest nie na czasie, bo nie sprzyja pojednaniu dwóch narodów. Podkreśla, że film na temat Wołynia powinien być wspólną pracą polskich i ukraińskich grup twórczych". Następnie przytoczono wypowiedź Piekło: "To bardzo zły moment dla takiego filmu, bo część polskiego społeczeństwa jest manipulowana. W Polsce jest taki ksiądz Isakowicz-Zaleski, który kieruje się stanowiskiem rosyjskim, mówi tylko: Wołyń, Wołyń". To nie jedyny atak Jana Piekło na ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Podobne argumenty powtórzył w wypowiedzi zacytowanej w  „Nowej Europie Wschodniej” Nie ma wątpliwości, że działalność księdza Zaleskiego jest na rękę rosyjskiej propagandzie, że szkodzi stosunkom polsko-ukraińskim, a przez to samej Polsce" .I dalej: „Epatuje rzezią wołyńską i żąda jej rozliczenia, zapominając, że Ukraińcy mają teraz ważniejsze sprawy na głowie niż ciągłe przepraszanie księdza Zaleskiego za zbrodnie UPA". (Por. www.kresy.pl › Publicystyka › Analizy 21.05.2016 ) Z kolei na portalu  Parezja .pl   w dniu 22 maja 2016 już w tytule akcentowano: „Skandaliczna decyzja PiS-u. Jan Piekło ambasadorem na Ukrainie”.

   Bronisław Wildstein w obronie polskiej historii
 
     Bardzo polecam wywiad Piotra Zaremby z Bronisławem Wildsteinem pt. „Wygrywamy z Michnikiem”, zamieszczony w „w Sieci” z 9 maja 2016.  Wildstein występuje tam stanowczo przeciwko zafałszowywaniu i ośmieszaniu polskiej historii przez niektórych publicystów, stwierdzając  m.in.: „Jeszcze w „Do Rzeczy” polemizowałem z Piotrem Zychowiczem czy Rafałem Ziemkiewiczem. (…) Ziemkiewicz przedstawia  polską historię jako ciąg absurdów. Wymyślanie sobie historii alternatywnej  służyć może zabawie, natomiast nie można się zgodzić z przebijającą  z tych zabaw myślą, że relacje między narodami nie podlegają ocenom moralnym. Trudno to skądinąd  pogodzić z katolicyzmem, a dla ,mnie to lustro pedagogiki wstydu „Gazety Wyborczej” Skoro nasze dzieje to ciąg głupot, to trzeba wymyślać nową historie i odrzucać to, co mamy. (Podkr.- J.R.N.) Choć zamysł jest dalekosiężny, znów swoista inżynieria społeczna,  wykuwanie nowego narodu”.

   Arabska stacja telewizyjna Al.-Jazeera atakuje Polskę
  
Arabska telewizja z siedzibą w Katarze- Al.-m Jazeera  wyemitowała skrajnie wrogi  wobec Polski i Polaków dokument filmowy „Poles Apart”. Polskę oskarżają tam jako rzekomy kraj rasistów, który z powodu ksenofobicznych uprzedzeń nie chce przyjąć do siebie imigrantów. Jest to przejaw bezczelnej hipokryzji, gdy zważymy, że bardzo bogaty Katar, podobnie jak Arabia Saudyjska jest szczelnie zamknięty dla napływu imigrantów z bratnich krajów arabskich. Według autorów filmu Polacy sprzyjają poglądom skrajnie nacjonalistycznym na wzór hitlerowskiej III Rzeszy. Arabski „dokument’ filmowy zaczyna się od zdjęć z  demonstracji antyimigranckiej we Wrocławiu, skomentowanych słowami: „To był mrożący spektakl, przypominający nazistowskie Niemcy, gdy tłum nacjonalistów krzyczał ‘Bóg, Honor i Ojczyzna”. Autorzy filmu sugerują, że wielu Polaków najchętniej umieściłaby imigrantów w obozie w Auschwitz i na nowo rozpaliliby piece krematoryjne. Przez wiele lat mocno współczułem Arabom tak mocno pokiereszowanym przez Izrael i ograbionym ojczystych ziem. Przyznam jednak, że moja sympatia do Arabów mocno stopniała po informacji o tak obrzydliwych antypolskich oszczerstwach, zawartych w katarskim filmie.  Gorąco apeluję do mojego starego znajomego Palestyńczyka Omara Forisa z Krakowa, aby zabrał głos w tej sprawie i napiętnował Arabów szkalujących Polskę!   Przez  takie filmy Arabowie stracą resztę przyjaciół w Polsce. Antypolski film powiązano z niechętnymi komentarzami na temat wyborczego zwycięstwa  PiS, które nazwano partią nacjonalistyczną.
  
Szokującym jest fakt, że w tak skrajnie polakożerczym filmie w najbardziej wpływowej arabskiej telewizji wypowiedział się również osławiony „Bolek’ Lech Wałęsa. Jakże przydałoby się  sporządzeni pełnego bilansu szkód wyrządzonych Polsce przez Wałęsę na forum  międzynarodowym po 1989 r.. począwszy od  tak  głupiego, nieodpowiedzialnego i niegodziwego zarazem przeproszenia Żydów na początku lat 90-tych  podczas wizyty oficjalnej w Izraelu. Posłużyło to niektórym wrogim nam Izraelczykom do tym  donośniejszego rozwijania tezy o odpowiedzialności Polaków za Holocaust. (Informacje o filmie w Al.- Jazeera podaję za: http.//WWW.pch24.pl.mobile? Informacje? Informacja/id./43 480.

   Schwytanie izraelskiego pułkownika walczącego wśród islamistów

  Kilkakrotnie już czytałem po angielsku, a ostatnio także po polsku, szokujące informacje o schwytaniu przez irackie rzadowe siły zbrojne pułkownika armii izraelskiej Yusi Shahaka w czasie operacji wojskowych przeciw islamistom, prowadzonych w prowincji Salah ad- Din. Izraelski pułkownik  był członkiem brygady Golani –elitarnego związku taktycznego piechoty zmechanizowanej Sil Obronnych Izraela (IDF).Miał złożyć „szokujące zeznania”. (Wg. biuletynu Patriotycznego Ruchu Polskiego”., wydawanego w Nowym Jorku, nr 384 z 1 maja 2016 r.) Schwytanie  pułkownika Yusi Shahaka walczącego po stronie islamistów posłużyło jak dotąd już do wielu spekulacji. Przede wszystkim całą sprawę tłumaczy się jako dowód, że Izrael jest zainteresowany militarnymi postępami państwa islamskiego, bo widzi w nich doskonały instrument do  podzielenia na trwałe państw  arabskich. Co już nastąpiło.

            Pseudosztuka „nowoczesna”

     Mnożą się przejawy bezczelnego blefowania z rzekomymi eksperymentami   „sztuki nowoczesnej”.  Jednym z nich był  kiedyś przeprowadzony w  warszawskiej Zachęcie  wielki seans publicznego obierania ziemniaków, proklamowany jako przejaw  sztuki.  Nowym „eksperymentem” tego typu stało   się publiczne zmywanie podłogi przez dość szczególną artystkę Aleksandrę Polisiewicz.  Odsyłam tu do świetnego tekstu Łukasza Warzechy we „w Sieci”, który stwierdził; „Jakiś czas temu pisałem tutaj o  Aleksandrze  Polisiewicz, „artystce” nowoczesnej, która  w galerii w Bielsku Białej w ramach wydarzenia „artystycznego” zmywała podłogę. Zresztą, jak wskazywali komentujący, robiła to mocno nie fachowo, tak że musiała  po niej zapewne poprawiać jakaś profesjonalistka.
  Z tym, że za znacznie mniejsze pieniądze, bo na artystycznym zmywaniu podłogi można zarobić dużo więcej niż na zwykłym. Wiemy to, bo pani „artystka” objawiła się  ostatnio w Koszalinie, gdzie za artystyczne umycie podłogi zainkasowała, bagatela, 1,2  tys. zł z pieniędzy podatnika.(Por. Ł. Warzecha: „Artystyczne’ zmywanie podłogi, „w Sieci” z 16 maja 2016 ). Nie mogę się nadziwić rozmiarom głupoty  kierownictw galerii w Bielsku Białym i w Koszalinie, które zapłaciły za pokazy tego typu „artystki”/ Myślę,  że czas najwyższy , by zapobiec dalszej epidemii „artystycznego”  zmywania podłóg poprzez szybkie zmiany personalne – usunięcie niedojdów kierujących obu wspomnianymi galeriami. Na pocieszenie dodam, że   moda na głupawe eksperymenty nie ogranicza się do Polski. Ostatnio usłyszałem w telewizji o „eksperymencie” artystycznym w Japonii. Jakiś Japończyk zdjął okulary i położył na podłodze obok ścian z eksponatami. Natychmiast zaczęły się gromadzić  grupki oglądające ten oryginalny „eksponat”.