piątek, 29 kwietnia 2016

Wesołe zabawy w getcie


Hochsztapler Jan Tomasz Gross powielał w swojej książce sławetne antypolskie oszczerstwo, że Polacy radośnie bawili się na karuzeli pod murami płonącego getta. Przypomnijmy, że nie kto inny, lecz sam Władysław Bartoszewski w 1985 roku uczciwie stwierdził na łamach „Zeszytów Historycznych” paryskiej „Kultury” (zesz. 71, s.229), że „Karuzela była nieczynna od chwili wybuchu walk w getcie”. Potwierdzał w ten sposób informację zawartą we wspomnieniach słynnego kuriera z czasów okupacji – Jerzego Lerskiego – „Jura” o „wózkach zastygłej w bezruchu karuzeli” (por. J. Lerski: „Emisariusz „Jur”, Londyn 1984,s. 107). Świadectwo Bartoszewskiego i Lerskiego było tym istotniejsze, że już wtedy upowszechniano antypolską brechtę o Polakach radośnie bawiących się na karuzeli w czasie, gdy tuż obok płonęli mordowani przez Niemców mieszkańcy getta.
       
Na tle inwazji antypolskich kłamstw tym bardziej warto przypomnieć zapomniane autentyczne fakty o tym, fakty, jak to spora część Żydów radośnie bawiła się w getcie i pławiła w luksusach w tym samym czasie, gdy ich ubożsi ziomkowie umierali z głodu. Z licznych zapisków na te tematy możemy dowiedzieć się, że w czasach potwornej nędzy przeważającej części mieszkańców getta warszawskiego inni Żydzi, głównie agenci gestapo, urzędnicy Judenratów, członkowie żydowskiej policji, bogaci kupcy, robiący biznesy z Niemcami czy szmuglerzy, wesoło bawili się w najdroższych restauracjach. Był to dość szczególny przejaw ówczesnej żydowskiej „hańby domowej”, całkowitego zdeptania jakichkolwiek namiastek żydowskiej narodowej solidarności, przez współdziałającą z Niemcami nowobogacką „elitę”.

      Bernard Goldstein: trupy nędzarzy obok miejsc nocnych hulanek w getcie ( rel.).

Jak opisywał b. działacz Bundu i członek żydowskiego ruchu oporu w dobie wojny: „Na tych samych ulicach, gdzie za dnia obserwowało się sceny horroru, wśród mrowia dzieci chorych na gruźlicę i wymierających jak muchy, wzdłuż ciał czekających na wózki zamiataczy ulic natrafiało się na sklepy pełne najwspanialszych dań, restauracje i kawiarnie, w których serwowano najkosztowniejsze dania i trunki. (….) Klientela tych lokali składała się głównie z żydowskich agentów gestapo, żydowskich oficerów policji, bogatych kupców, którzy robili interesy Niemcami, szmuglerów, handlarzy obcą walutą i tym podobnych ludzi. Najgorszym gniazdem pijaństwa i rozpusty była Britannia. Godzina policyjna nie była przestrzegana wobec klientów tego lokalu. Oni mieli wesołe całe noce. Ucztowaniu, pijaństwu i hulankom towarzyszyły rytmy jazz-bandu. O świcie, gdy rewelersi odchodzili, ulice były już pełne nagich ciał przykrytych gazetami. Pijacy niemal nie zwracali na nie uwagi, potykając się o tego typu przeszkody na swej drodze. Wokół restauracji i kawiarni krążyły ludzkie cienie, obrzmiałe z głodu, które czołgały się za przesyconymi jadłem pijakami, żebrząc o jakiś skrawek. Tamci zwykle odsuwali je gniewnie na bok, za zakłócanie im miraży luksusu i dobrobytu. Naziści nakręcali filmy z takich biesiadnych orgii, aby pokazać „światu”, jak dobrze żyli Żydzi w getcie „. (Tł. JR Nowak; Por. Bernard Goldstein : op. cit., s. 91).

Ruth Altbeker Cyprys o Żydach umierających z głodu obok luksusowych restauracji (rel.) 

Podobne ponure relacje o skrajnych kontrastach bogactwa i nędzy w getcie powtarzają się w rozlicznych relacjach żydowskich. Np. we wspomnieniach Ruth Altbeker Cyprys czytamy m.in. : „Może się to wydawać czymś dziwnym, ale w tym straszliwym, przeludnionym getcie były restauracje, w których można było otrzymać najbardziej poszukiwane przysmaki (…) Widziało się skrajności kontrastów bogactwa obok nędzy.(…). Restauracja w Lesznie przyciągała wzrok widokiem pieczonej gęsi, podczas gdy tuż przy drzwiach lokalu chłopak umierał z głodu. Ludzie wychodzący z teatru na ulicy Leszno mijali biedne dziecko, wycieńczone z głodu, drżące z zimna i żebrzące przy drzwiach. (…) Gdy ktoś umierał z wyczerpania na ulicy, przechodzący przykrywali ciało gazetami, kładli parę kamieni na nim, a życie toczyło się dalej. Jedni się śmiali, inni płakali”. (Tł. JR Nowak; por. Ruth Altbeker Cyprys : „ A Jump for Life. A Survivor ‘s Journal from Nazi- Occupied Poland”, ed. By Elaine Potter, London 1998,.ss. 34-35 .

Rabin Szymon Hurberband o „Tańcu wśród trupów” w warszawskim getcie
     
Do najbardziej wstrząsających dokumentów na temat straszliwych kontrastów społecznych w getcie warszawskim należała pisana pod wpływem bieżących obserwacji relacja rabina Szymona Huberbanda, zamordowanego później przez Niemców. Rabin Huberband pisał:
„Podczas ostrej, mroźnej zimy 1941-1942 na każdym kroku oglądałem pół nagie dzieci leżące na ulicach dzielnicy żydowskiej. Tysiące żydowskich kobiet, elegancko ubranych i wyperfumowanych, spacerowało koło nich z obojętnością (...) rzadko Żydzi otwierają swoje portfele dla innego Żyda, który przymiera z głodu.

Przy tym opiszę – a nie jest to wcale zmyślona horror story wymierzona przeciwko wszystkim Żydówkom- to, czego sam byłem świadkiem. Tuż przy wielkiej witrynie sklepowej, zapełnionej cistami, winami, winogronami i innymi smakołykami. dostrzegłem ciało 30-letniego mężczyzny, zmarłego z głodu. Ciało mężczyzny było kompletnie nagie. Czyż nie było swego rodzaju ironią losu, że eleganckie kobiety musiały przechodzić przez to ciało, wchodząc do sklepu i potem wychodząc z torbami pełnymi dobrych rzeczy. Jeśliby tylko cząstkę z nich dali głodującemu, ten Żyd nie umarłby przy progu do drzwi sklepu (...)

Na dodatek, sam widziałem własnymi oczami, spacerując ulicą, szesnastoletniego chłopca, leżącego na ziemi , przy skrzyżowaniu ulic Karmelickiej i Nowolipki, w straszliwym zimnie, pod koniec grudnia 1941 r. Trzy mali chłopcy leżeli koło niego, jeden mniejszy od drugiego. Byli niemal kompletnie nadzy. Mnóstwo ludzi mijało ich, zarówno mężczyzn jak i kobiet, ale rzadko ktoś rzuci im jakąś jałmużnę. Moja uwagę przyciągnął jakiś młody człowiek, spacerujący ramię w ramię z dwoma dziewczynami. Wszyscy troje byli elegancko ubrani w wytworne futra i piękne buty.
Stałem i obserwowałem ich z pewnego dystansu. Trójka młodych ludzi stanęła przy nieszczęśliwych dzieciach żydowskich. Byłem pewny, że otworzą swoje sakiewki i torby z produktami, które trzymali w swych rękach, aby coś dać dla dzieci. Młodzi ludzie przystanęli na chwilę. Jedna z dziewczyn szarpnęła młodego mężczyznę. Potem wybuchli śmiechem i odeszli.
Nie wiem czemu, wszystko to przypomniało mi scenę ,jaką oglądałem kilka dni wcześniej. Jakiś Żyd prowadził krowę w dół ulica Zamenhoffa, a obok przebiegała grupa dzieci. Słyszałem jak pięciolatkowie (…) spierali się, czy to był koń lub coś innego. W międzyczasie dzieci biegły za krową, pełne zaciekawienia. A ja zauważyłem ten sam typ zaciekawienia wśród trójki młodych ludzi obserwujących biedne, nagie dzieci(…)

Gdy w czasach takich jak dziś żydowskie kobiety marnotrawią setki i tysiące złotych w nocnych klubach, nigdy nie dając ani centa na dobroczynność, to dowodzi najniższego upadku moralnego kobiet żydowskich. .A przy tym, te nocne kluby i mnóstwo tanecznych konkursów, tak jak za starych dobrych dni, gdzie żydowskie kobiety i dziewczyny, żydowscy mężczyźni, tańczą w konkursach i nawet zdobywają nagrody W nielegalnej narodowo demokratycznej publikacji ukazał się artykuł pod tytułem „ Taniec wśród trupów”. Wśród innych rzeczy, autor pisał: „Sytuacja w getcie żydowskim jest fatalna. Na każdym rogu leży ciało Żyda, który zmarł z głodu i zimna. Każdego miesiąca odbywa się blisko 7OOO pogrzebów. A w tym samym czasie żydowskie kabarety i nocne lokale urządzają konkursy taneczne z ogromnymi nagrodami. W tych nocnych klubach trwoni się co noc tysiące złotych. To jest naprawdę taniec wśród trupów”. I tak oto zniszczony zostaje mit „żydowskiej jedności” i „żydowskiego miłosierdzia” (…) To jest bolesne i haniebne; wstydzę się (…) upadku żydowskich kobiet”.
(Tł. J.R. Nowak; por. Rabin Shimon Huberband : „Kiddush Hashem. Jewish Religious and Cultural Life in Poland During the Holocaust”: Chapter Three: The Moral Decline of the Jewish Women During the War”, Hoboren, New Jersey, New York 1987, ss. 240-241).
    Nasuwa się pytanie, dlaczego tak ważnej książki rabina Huberbanda nie przełożono na polski i nie wydano w Polsce przez  tyle dziesięcioleci od zakończenia wojny. Odpowiedź wydaje się aż nadto prosta. Przecież książka rabina Huberbanda przynosi rozliczne niewygodne prawdy, bardzo „niepoprawne politycznie”. Czytamy w niej o okrucieństwach policji żydowskiej, o rabunku Żydów przez Żydów, o strasznej sile egoizmu bogatych Żydów wobec umierających z głodu tysięcy nędzarzy żydowskich. A na dodatek pisze to słynny rabin żydowski, jeden z niewielu prawdziwych autorytetów żydowskich w ówczesnym getcie. Znamienne, że w ogromniastym, ponad 1000-stronnicowym wydawnictwie IPN z 2006 r. pod red. Andrzeja Żbikowskiego o stosunkach Polaków i Żydów w dobie wojny nie zamieszczono najmniejszej nawet wzmianki o tak krytycznych osądach rabina Huberbanda na temat wielkiej części środowisk żydowskich. Jego tak ważnej książki w ogóle nie wymieniono we wspomnianym opracowaniu. Nota bene w Bibliotece Narodowej książka rabina Huberbanda nie została w ogóle wymieniona w katalogu obejmującym setki publikacji na temat losu Żydów w czasie drugiej wojny światowej. Na szczęście, odnalazłem ją pod nazwiskiem autora. To i tak było szczęściem, bo omawiany w drugim rozdziale mojej książki wspaniały dziennik Abrahama Lewina „dziwnie” został pominięty w alfabetycznym katalogu BN i znalazłem go tylko w zbiorowym haśle katalogu rzeczowego. A chodzi o niebywale ważną książkę.
    Mały komentarz do postawy J.T. Grossa i niektórych innych żydowskich „historyków”. Cóż, czasem, bardzo, ale to bardzo wygodnie, jest przemilczać okrutne prawdy o brutalnym egoizmie części ludzi z własnej nacji i oskarżać Polaków o wymyślone zabawy na karuzeli na tle płonącego getta ! A przecież już starzy Rzymianie radzili : „Medice, cura te ipsum! „

Emanuel Ringelblum: „Szał zabaw przechodzi wszelkie granice”
     
Emanuel Ringelblum wielokrotnie piętnował w swej kronice swoiste „uczty w czas pomoru” jak niekiedy określano wesołe zabawy bogaczy w getcie w czasie, gdy wokół tysiące biednych Żydów umierało w nędzy. Oto kilka jakże wstrząsających zapisów z jego kroniki. Pod datą 31 grudnia 1940 Ringelblum zapisał w swej kronice: „Szał zabaw przechodzi wszelkie granice. Opowiadają mi, że codziennie o godzinie szóstej, siódmej z rana widzi się ludzi powracających z sal tanecznych, z balów, z balonikami w rękach na wpół pijanych, śpiewających na ulicy jak za dobrych przedwojennych czasów”. (Por. Emanuel Ringelblum : :”Kronika getta warszawskiego wrzesień 1939-styczeń 1943”. Tł. A. Rutkowski, Warszawa 1988ss. 228-229) .Pod datą 19 lutego 1941 Ringelblum zapisał : „W „Melody Palace „ odbyła się zabawa karnawałowa z konkursem na najpiękniejsze nogi. Getto tańczy”. (Por. tamże, s. 233) . Nieco dalej ( zapis z lutego 1941 czytamy: „Po tamtej stronie mówią: „bawi się jak w getcie”. Getto tańczy. Mnoży się bezustannie ilość nowych nocnych lokali. Na Żelaznej – „Palermo” z gabinetami, na ul. Nowolipie 18- „Casanova” (patrz bractwo z Leszna 13) „. (Por. tamże,s.243).

Kolejny zapis w kronice Ringelbluma na ten sam temat (z 23 marca 1941 r.) : „Policjanci żydowscy ( nie otrzymujący poborów ) wypełniają najelegantsze lokale (w towarzystwie) pięknych kobiet. Oni nadają ton wszystkim imprezom. (Podkr.- JRN). Ich eleganckie, lśniące, wysokie buty oficerskie imponują- jak widać – kobietom”. (Por. tamże,s.254). Pod koniec 1941 r w tej samej kronice czytamy: „ W getcie trwa zabawa nie tylko w lokalach publicznych, których liczba stale wzrasta, lecz również w klubach karcianych, które mnożą się i prosperują prawie w każdym domuj. Straszne , po prostu niesamowite wrażenie robią – lament dzieci, które stoją na ulicach - - i proszą o jałmużnę, lub skarżą się, że nie mają gdzie przenocować”. (Por. tamże, s.347). Ringelblum z oburzeniem pisze o nasilających się kontrastach społecznych w getcie, stwierdzając w zapisie z maja 1942: „Demoralizacja w getcie zatacza coraz szersze kręgi. W tym samym czasie, gdy biedacy stają się nędzarzami, okrytymi strzępami łachmanów, widać dziewczęta ubierające się coraz wykwintniej, jakby w ogóle na świecie nie było wojny. Było dużo wypadków okradania rodziców przez córki; wynoszą z domu różne rzeczy, sprzedają je od ręki, żeby mieć pieniądze na blichtr, na ondulację, jednym słowem, na luksus.(...)” . (Por. tamże, s. 387 ). .

     Pianista Władysław Szpilman o luksusie w getcie

Jakże wymownym oskarżeniem zobojętnienia zamożnych warstw żydowskich na losy umierających obok nich w getcie w nędzy ich rodaków są wspomnieniowe zapiski  znanego  pianisty i kompozytora żydowskiego pochodzenia Władysława Szpilmana. Pisał on m.in.: Przekupieni wartownicy tracili po prostu o określonej godzinie wzrok, a wtedy tuż przed ich nosem i pod ich milczącym nadzorem przejeżdżały przez bramę getta całe kolumny wozów wypełnione żywnością, drogimi trunkami, luksusowymi smakołykami, tytoniem prosto z Grecji czy też francuskimi ubraniami i kosmetykami. Wystawę tego towaru mogłem podziwiać codziennie w „Nowoczesnej” (kawiarni przy ul. „Nowolipki”, gdzie Szpilman grywał wieczorami - J.R.N.).Tam przychodzili ci bogaci, obwieszeni złotem, błyszczący od brylantów, i tam też jaskrawo uszminkowane „damy” przy zastawionych łakociami stołach, w rytm strzelających korków od szampana proponowały swe usługi spekulantom wojennym. Tam też straciłem dwa złudzenia: jedno - o powszechnie panującej solidarności i drugie - o muzykalności Żydów.
Przed „Nowoczesną” nie wolno było ustawiać się żebrakom. Tędzy portierzy przeganiali ich pałkami. W podjeżdżających tu rikszach rozpierali się wytworni mężczyźni i kobiety, którzy zimą ubrani byli w drogie wełny, latem zaś przywdziewali drogie kapelusze i francuskie jedwabie. Aby dotrzeć do przestrzeni chronionej pałkami portierów musieli, z wyrazem oburzenia na wykrzywionych twarzach, torować sobie drogę laskami przez zgraję żebraków. Nie rozdawali nigdy jałmużny.” (Por. W. Szpilman: „Pianista”, Kraków, wyd. z.2001r.,ss.62-63). Nieco wcześniej Szpilman nakreślił dramatyczną scenę opisującą zastrzelenie przez niemieckiego żandarma młodego żydowskiego chłopca, który próbował przemycić do getta odrobinę żywności. (Por. tamże,ss. 61-62)

Isaiah Trunk: „Żydowscy policjanci w getcie w Grodnie „bogacili się, żyjąc pełnią życia” „w czasie, gdy głodowały setki Żydów”

W wielu gettach żydowscy policjanci byli środowiskiem, które najbardziej wzbogaciło się kosztem innych, wykorzystując swoją uprzywilejowana sytuację. Typowa pod tym względem była sytuacja w getcie w Grodnie. W żydowskim świadectwie z Grodna czytamy : „Dzięki stosunkom ( z niemiecka strażą getta ) żydowska policja była w pozycji, w której mogła ułatwiać szmuglowanie. Robiła to jednak tylko w celu wyciągania z tego wielkich dochodów dla siebie. Żydowscy policjanci bogacili się, żyjąc pełnią życia. Z nielicznymi wyjątkami to głównie oni byli klientami drogich restauracji, rozrzutnie wykupywali żywność i alkohole w czasie, gdy głodowały setki Żydów”. (Por. Isaiah Trunk: „Judenrat….,s.503)..

Cywia Lubetkin : Żydzi w getcie umierali z głodu , podczas gdy kanalie nurzały się w dobrobycie
       
Niesamowicie ponury kontrast bogatych Żydów, ucztujących w getcie i setek tysięcy głodnych mieszkańców getta wyłania się w książce Cywii Lubetkin „Zagłada i powstanie”. Publikacja ta jest tym ważniejszym dokumentem epoki, iż jej autorka była jedną z czołowych postaci powstania w getcie warszawskim wiosną 1943 roku. Według Cywii Lubetkin:„(...)Wydarzenia w getcie potoczyły się tak, jak przewidywaliśmy. Z chwilą jego utworzenia 15 listopada 1940 r. skończyły się wszelkie możliwości zarobkowania. Zapanował straszliwy głód. Wszechwładnym strachem napawał nawet cień Niemca, który może wpaść do getta i wyczyniać z Żydami, co mu się żywnie podoba. Na domiar złego wtłoczono za mury Żydów z prowincji. Nieszczęśnikom wyrwanym z domostw getto zrazu wydawało się wymarzonym schronieniem. Wytęsknione miejsce rychło zmieniało się w piekło. Rzuceni zostali do getta warszawskiego bez żadnego dobytku. Dobrze pamiętam straszne obrazy na ulicach. Tysiące Żydów spuchniętych z głodu leżą na chodnikach, bez dachu nad głową; tysiące innych wyciągają ręce po jałmużnę. Nie ma, komu ich ratować, udzielić pomocy. Gdy po godzinie policyjnej ustawał na ulicach ruch, a za murami zalegała przerażająca cisza, chór śmierci stawiał się na nocną zmianę. Nigdy nie zapomnę owych piekielnych wieczorów. Ze wszystkich stron w wygłodzonym mieście wznosił się płacz i lament pięcio i sześcioletnich dzieci: A sztikełe brojt! A sztikełe brojt! (okruszynę chleba!).

Opowiadano w getcie w owe straszne dni, że jakaś oszalała z głodu matka zjadła ciało swego zmarłego dziecka. Gdy głód się wzmagał, a w jego szponach znalazły się tysiące, dziesiątki tysięcy, a potem setki tysięcy ofiar, nic już nie można było pomóc. Jakże okropne było to uczucie niemocy i bezradności. Ogarniała nas rozpacz na widok niewysłowionej męki wygłodzonych ludzi. Nie starczało sił, aby znosić te okropności. Wzięliśmy się jednak w karby i usiłowaliśmy działać. Ostatkiem sił i w miarę naszych możliwości nieśliśmy pomoc.
W tym samym czasie wystawy niektórych sklepów pęczniały od wszelakiego dobra. Byli, bowiem w getcie i syci Żydzi. Ukształtowała się nowa klasa. Stanowili ją Judenrat i jego kamaryla - policja żydowska, spekulanci i przemytnicy(...) Do tej kompanii należy jeszcze zaliczyć tę garstkę Żydów, którzy zaprzedali się gestapo. Jedni i drudzy stanowili nową klasę wyrosłą w murach getta. (Podkr.-JRN).Pędzili z rodzinami życie wystawne, żarli i żłopali kosztem swych nękanych braci. Z nędznej dziennej racji chleba z marmoladą, którą Niemcy przydzielali mieszkańcom getta, niewiele dla nich zostawało, gdyż na ich nędzy żerowała „kompania”. Żydzi w getcie umierali z głodu, podczas gdy kanalie nurzały się w dobrobycie, spędzając dni i noce w kawiarniach i restauracjach (Podkr. –JRN)(...)”.
(Por. Cywia Lubetkin „Zagłada i powstanie”, Warszawa ,ss.. 30,31,32).

 

Ruta Sakowska o „nowej elicie” na tle nędzy w getcie


W wydanej przez Żydowski Instytut Historyczny książce Ruty Sakowskiej „Ludzie z dzielnicy zamkniętej” czytamy następującą charakterystykę nowej elity żydowskiej, ukształtowanej po 1939 r. w getcie warszawskim:

„(...) Jedną z cech charakterystycznych przemian społecznych okresu okupacji był rozpad przedwojennej burżuazji żydowskiej i utworzenie tzw. nowej elity finansowej. Grupa ta składała się z właścicieli przedsiębiorstw koncesjonowanych i firm nakładczych, wzbogaconych na dostawach dla Wehrmachtu, wielkich przedsiębiorców szmuglu itd. „Nowa elita”, po części wywodząca się z burżuazji przedwojennej, kształtowała się w cieniu hitlerowskiej grabieży, w atmosferze ryzyka i kantu, uprawianego zwykle do spółki z Niemcami, w warunkach wczesnokapitalistycznych form wyzysku. Zasilali ją również ludzie z rodzin drobnomieszczańskich i robotniczych, jak i z tzw. marginesu społecznego, oswojeni z hazardem i obdarzeni swoistą odwagą i fantazją.„Nową elitę” szacowano w getcie na ok. 10 000 rodzin (ok. 30 000 osób) (Podkr. – J.R.N.) Do tej grupy zbliżała się wysokością dochodów Służba Porządkowa, czerpiąca znaczne zyski ze szmuglu, jak też krąg dorobkiewiczów mniejszego kalibru. W tym właśnie kręgu Polacy, Żydzi i Niemcy robili interesy do spółki. Przedstawiciele „nowej elity” i ich „aryjscy” wspólnicy stanowili stałą klientelę nocnych restauracji i domów gry w zamkniętej dzielnicy.
„Nowa elita” i grupy do niej zbliżone rażąco odcinały się trybem życia na tle zabiedzonej i głodującej dzielnicy. Łatwość zarobków i niepewność jutra sprawiały, że ludzie ci - według określenia jednego z pamiętnikarzy getta - „rozkoszowali się namiastką życia”, szukając zapomnienia w hucznej zabawie. Typowym przedstawicielem „nowej elity” był pracownik „Trzynastki” - Moryc Kon z osławionej spółki Kon i Heller (omnibusy konne i wielkie interesy z Gestapo). Młody, przystojny, ulubieniec kobiet rywalizujących o jego względy, z wielkopańskim gestem finansował filantropijne imprezy, bawiąc się w mecenat wobec zabiedzonych rabinów, aktorów i muzyków. Obok gładkich światowców typu Kona i wykształconych, młodych ludzi ze Służby Porządkowej, wypłynęła na powierzchnię życia społecznego zamkniętej dzielnicy jeszcze jedna postać - wzbogaconego woźnicy czy tragarza.(...)”
(Por. Ruta Sakowska, „Ludzie z dzielnicy zamkniętej. Żydzi w Warszawie w okresie hitlerowskiej okupacji 1939 - marzec 1943”, Warszawa 1975, ss. 103-105).

Stanisław Różycki o „oazach luksusu” w getcie „wśród bagna głodu, chorób, niewoli i czarnej niedoli”.

Do najbardziej przygnębiających porównań szokujących kontrastów społecznych należało przygotowane przez Stanisława Różyckiego dla „Archiwum Ringelbluma” opracowanie „Kawiarnie”. Różycki pisał m.in. : „ L’ Ours- jest to największa, najładniej urządzona i najpopularniejsza kawiarnia. Choć lokal jest ogromny, kilku salowy, od 10.00 bez przerwy panuje tam ruch, ścisk, tłok, przepełnienie (…) Widać właścicieli sklepów spożywczych, policjantów, trochę lekarzy, dużo młodzieży (…) Którzy spekulują, biorą łapówki, kradną, przekupują, handlują z Niemcami, zdradzają rodaków (...) To prawdziwa oaza luksusu, wygody, sybarytyzmu i beztroski wśród bagna głodu, chorób, niewoli i czarnej niedoli (…)
(...) Jest moc restauracji, w których odbywają się gastronomiczne orgie. (Podkr. – JRN). Majonezy, ryby, sardynki, śledzie, kury, indyki, kompoty, wina, owoce - takie obiady, kolacje to dziś największa atrakcja i dlatego te przede wszystkim lokale, a raczej lokaliki, zarabiają najwięcej. Piekarze, rzeźnicy, koncesjonariusze towarów monopolowych, szmuglerzy, policjanci, dygnitarze gminni, przedwojenni bogacze i nowobogaccy, donosiciele, gestapowcy, spekulanci, paskarze i pośrednicy - codziennie wydają setki złotych nie w kawiarniach, barach czy teatrach, ale przede wszystkim w restauracjach na obiady czy kolacje. (...)
Jak na to wszystko reagują masy, lud, ulica (...)? Nikt jeszcze nie zdemolował żadnego lokalu, ale każdy żebrak, biedak, nędzarz, dziecko ulicy - zgrzytają zębami, gdy widzą tych burżujów, którzy, nażarłszy się do syta i wydawszy kilkadziesiąt złotych, mają odwagę na prośbę o jałmużnę odpowiedzieć, że nie mają drobnych, że nie mogą nic dać (...)” (Por. „Archiwum Ringelbluma. Dzień pod dniu Zagłady”, Warszawa 2008,ss. 113, 114,.115).

Porównajmy te pisane na bieżąco w czasie Zagłady uwagi Stanisława Różyckiego o „oazach luksusu” w getcie ze współczesnymi kłamliwymi interpretacjami najbardziej wpływowego żydowskiego „historyka” z ŻIH-u Andrzeja Żbikowskiego. W luksusowo wydanej, już po raz drugi, książce „Żydzi” (Wrocław 2005 ) Żbikowski pisał pod ilustracją na s.245: „Kawiarnia w getcie warszawskim – było ich sporo, lecz kogo było na nie stać” (podkr.- JRN). A przecież Różycki, bezpośredni świadek wydarzeń, pisał- jak przytaczałem wyżej - : o kawiarni „L’ Ours” „choć lokal jest ogromny, kilku salowy (…) bez przerwy panuje tam ruch, ścisk, tłok, przepełnienie (…) Jest moc restauracji, w których odbywają się gastronomiczne orgie”. Żbikowski jako rzekomy naiwny nieświadomy zapytywał”: „lecz kogo było na nie stać ?”. Odpowiedź jest bardzo prosta. Wystarczy by Żbikowski zajrzał do przytaczanego przeze mnie tekstu prawdziwie rzetelnej historyczki Ruty Sakowskiej (rel.) Dowiedziałby się tam, że: „Nową elitę” szacowano w getcie na ok. 10 000 rodzin (ok. 30 000 osób). Do tej grupy zbliżała się wysokością dochodów Służba Porządkowa, czerpiąca znaczne zyski ze szmuglu, jak też krąg dorobkiewiczów mniejszego kalibru(…) Przedstawiciele „nowej elity” i ich „aryjscy” wspólnicy stanowili stałą klientelę nocnych restauracji i domów gry w zamkniętej dzielnicy”.
 Kontrasty społeczne w getcie częstochowskim
Herta Lustiger opisała formowanie się nowych warstw w getcie częstochowskim, stwierdzając m.in.:
„(...)Elitą gettowego towarzystwa byli przede wszystkim furmani i pupile Niemców, rekrutujący się po największej części z różnych mętów społecznych: Jankiel, furman, czarny Lajzer, Helenka, Eda, słynna Sarka. Furmani przewozili towary z getta, byli oni wspólnikami do wszystkich transakcji, jakich dokonywano, Mamlok i Lajzer zajmowali się wynajdywaniem „bunkrów”, w których nieraz znajdywali i przywłaszczali sobie drogocenne przedmioty. Mieli pieniądze, mieli wpływ. Mamlok zagrasował dla siebie budynek w głębi naszego podwórka i urządzał w nim, co wieczór hulanki. Eda mieszkała razem z Helenką, Hauptmann zarekwirował dla niej cały dom i urządzał go, jak na warunki gettowe, okazale.
Na następnym szczeblu towarzyskim znajdowali się kierownicy placówek i policja żydowska. Ci mieli wpływy i dochody znacznie mniejsze od furmanów, tylko sumy, które inkasowali za przyjęcie na placówkę lub za przydział do lżejszej czy intratniejszej pracy.(...)”
(Por. Żydzi i zagłada)



  
Profesor Ludwik Hirszfeld o „nowej elicie Żydów” w getcie


 W pamiętnikach prof. Ludwika Hirszfelda znajdujemy fragment poświęcony wielkim kontrastom społecznym w getcie warszawskim. Czytamy tam m.in.:„Tak wyglądało życie w dzielnicy. Skrajna nędza, ale z drugiej strony uderzały liczne restauracje i cukiernie. Na wystawach cukierni obfitość ciastek. Bo w tym czasie wytworzyła się nowa elita Żydów, którzy szmuglowali i handlowali z Niemcami. Okazało się, że naród panów posiadał dwa typy specjalistów: tych, co Żydów nienawidzą i zabijają, i takich, którzy wspólnie z nimi ubijają interesy i eksploatują tę ostatnią nędzę.” .(Por. Ludwik Hirszfeld: „Historia jednego życia”, Warszawa 1957, s. 291).


czwartek, 28 kwietnia 2016

Jak dziewiętnaście aktorek polskiego pochodzenia skutecznie przebiło się do Hollywood

      W polskiej opinii publicznej istnieją wielkie dysproporcje w   informacjach o  amerykańskiej recepcji polskich  aktorek i aktorek polskiego pochodzenia w USA. Kolorowe magazyny częstują nas  głownie informacjami o amerykańskich wojażach Weroniki Rosati, Joanny Krupy i Alicji Bachledy- Curuś. Dwie pierwsze: Rosati i Krupa wydają się zbyt przereklamowane i jak dotąd trudno jest mówić o jakimś większym sukcesie ich amerykańskich dokonań filmowych.  J. Krupa na dodatek splamiła się w 2007 r. występem (wraz z siostrą) w "The Howard Stern Show", realizowanym przez skrajnie antypolskiego prezentera radiowego Howarda Sterna.

Przypomnijmy, że Howard Stern, mający ponad 20-milionową rzeszę radiosłuchaczy, powiedział 29 października 2009 r. o tym, że Polacy zabili w czasie II wojny światowej trzy miliony Żydów. Podkreślił również, że to Polacy "byli twórcami i jedynymi wykonawcami nazistowskiego planu  eksterminacji Żydów europejskich". ( Cyt. za tekstem W. K.: Prowokator za wszelką cenę. Howard Stern oskarża Polaków o eksterminację Żydów, "Rzeczpospolita" 2 listopada 1999 r. ). Znacznie lepiej od  Rosati i Krupy, choć nie nadzwyczajnie, wypadły amerykańskie role Alicji Bachledy- Curuś (ur. w 1983 r.).  Odtwórczyni roli Zosi w "Panu Tadeuszu " A. Wajdy, Bachleda - Curuś zagrała od 2007 r. w 6 filmach amerykańskich. W 2007 r. zagrała dobrze przyjętą rolę w filmie "Handel" ("Trade".) Najwięcej rozgłosu w USA przyniosła jej główna rola w filmie "Ondine" (2009).

Amerykańska porażka "polskiej Monroe"
  
Część czytelników pamięta o dużo wcześniejszej  amerykańskiej eskapadzie bardzo wybitnej polskiej aktorki Elżbiety Czyżewskiej . W dzieciństwie biedowała, oddana przez matkę do Domu Dziecka.  Jej kariera  zaczęła się na scenie STS-u, gdzie jako pierwsza zaśpiewała piosenkę "Kochankowie z ulicy Kamiennej", swoisty liryczny hymn tego teatru. Przyciągała  niebywałym sex appealem. Agnieszka Osiecka pisała o jej "obłędnym biuście " i ""szalenie zgrabnych nogach".  Grała w kilku  znakomitych sztukach wystawianych na scenie Teatru Dramatycznego, min. w "Nosorożcu" Ionesco," Anioł zstąpił do Babilonu" F. Dürrenmatta,  "Po upadku "A. Millera. Po tej ostatniej roli zaczęto ją  nazywać "polską Monroe". Grała również z powodzeniem w komediach filmowych, m.in. w "Giuseppe w Warszawie" i gdzie jest  generał". Zagrała również z  sukcesem w kilku znaczących filmach dramatycznych, m.in. w "Pierwszym dniu wolności" i "Rysopisie",-.  Za role  na małym ekranie zdobywała kolejne nagrody, m.in. "Srebrnej Maski" (1963 r. i 1964 r.) oraz "Złotej  Maski" w plebiscycie na najpopularniejsza aktorkę telewizyjną (1954 r.)  Przez wielu była uważana za najlepszą ówczesną aktorkę PRL, a niewątpliwie była jednym z największych polskich talentów aktorskich w całym okresie po wojnie. Polską karierę przerwała wymuszona eskapada do Stanów Zjednoczonych. Wyjechała  z Polski w 1967 r. po nagonce politycznej , związanej z  atakującym Gomułkę artykułem jej męża - amerykańskiego korespondenta w Polsce Davida Halberstama. Pomimo ogromnego talentu i wytrwałości nie zrobiła większej kariery w  USA. Na przeszkodzie w  jej zatrudnieniu w filmach stał zbyt wyrazisty akcent polski, rzutujący na jej angielską wymowę, a w późniejszym okresie życia także nerwowość i alkoholizm. . Mimo to razem grała w około 20 filmach amerykańskich. M.in.  grała w filmie "Pozytywka" ("Music Box", 1984) słynnego reżysera Costa Gavrasa i wystąpiła u boku znakomitej aktorki Jeanne Moreau w filmie "I Love  You, I love You Not" (1996 ). Grała również rolę w   jednym z odcinków głośnego serialu "Seks w wielkim mieście" (1999).
      
Stosunkowo największym powodzeniem  cieszyły się jej role teatralne.  W 1990 r. za rolę w sztuce „Crowbar” otrzymała prestiżową nagrodę "OBIE Award", przyznawaną przez tygodnik "Village Voice". Wciąż prześladował  ją jednak pech. W teatrze w Woodstock   grała główną rolę w sztuce "Polowanie na muchy " J. Głowackiego. A jednak ,gdy sztukę tą przeniesiono na scenę nowojorską, główną rolę w niej oddano aktorce wcześniej utytułowanej nagrodą Oscara. W 1992 r. zagrała tytułową rolę w sztuce Głowackiego "Antygona w Nowym Jorku". Znana była z ogromnej życzliwości wobec wszystkich przybyszów z Polski, których gościła  w swoim mieszkaniu w Nowym Jorku. Niestety bardzo sparzyła się na jednym tych gości, znanej później aktorce Joannie Pacuła. Pomagała jej finansowo i wspierała  w karierze. W zamian Pacuła zabrała jej kochanka, po czym zrobiła błyskawiczną karierę hollywoodzką. O całej  dramatycznej historii swych związków z Pacułą opowiedziała znanemu reżyserowi Jurkowi Bogajewiczowi. Miał zrobić z niej film z Czyżewską w rolki głównej.  Ostatecznie jednak  rolę tę powierzył innej aktorce - Czeszce, która  zgarnęła za  nią w filmie :Anna"  bardzo prestiżową nagrodę Złotego Globu i nominację do Oscara. W 2005 r. Czyżewska dostała krzyż za zasługi kulturalne w Polskim Konsulacie Generalnym w Nowym Jorku .
       
      Na tym tle tym bardziej warto przypomnieć o nader udanych amerykańskich karierach filmowych, a czasem i teatralnych,  kilku innych polskich aktorek i kilkunastu amerykańskich aktorek polskiego pochodzenia. Są one prawie nieznane w Polsce. Zasługują zaś  na dużo szerszą niż dotąd popularyzację, tym bardziej, że niektóre z nich   bardzo często akcentowały swe związki z Polską i polskością, a nawet wręcz chlubiły się  Polską

Stefania Powers
        
W pierwszym rzędzie chciałbym się upomnieć o  ciągle zbyt mało przypominaną w Polsce aktorkę telewizji i filmu Stefanie Powers. Urodziła się  w 1942 roku w rodzinie polskich emigrantów jako Stefania Zofia Fiderkiewicz. Jest przede wszystkim wielką gwiazdą małego ekranu,  gdzie zagrała w ok. 200 rolach. Zabłysnęła najpierw jako odtwórczyni głównej roli w telewizyjnym serialu "The Girl from U.N.C.L.E." (1966), który przez rok szedł  na kanale NBC. Największym hitem Powers  był jej udział w telewizyjnym serialu "Hart to Hart" (1979). który szedł w kanale telewizyjnym ABC przez pięć sezonów. Wraz  z R. Wagnerem tworzyła tam parę  detektywów. Za tę rolę była pięciokrotnie nominowana do ogromnie prestiżowej nagrody Złotego Globu oraz  dwukrotnie nominowana do "telewizyjnego Oscara"- Nagrody Emmy, przyznawanej za najlepsze role telewizyjne. Grała również w licznych produkcjach filmowych. Do ważniejszych należały m.in.: kryminał "Próba terroru" (Experiment in Terror", 1962 ). dramat "Strzał ostrzegawczy" (Warning Shot", 1967,  western "Siedmiu wspaniałych nadjeżdża" ( Magnificent Seven Ride", 1972), dreszczowiec "Niewidzialny dusiciel" ("Invisible Strangler",1976 ) wojenno przygodowy film 'Ucieczka  na Atenę" ( "Escape to  Athene",1979),i  romans "Poznaj moją mamę" ("Meet My Mom",2010). Ogromny wpływ na jej życie odegrała wielka miłość do  dużo starszego od niej Williama Holdena (znanego  m.in. ze znakomitej roli w "Bulwarze Zachodzącego  Słońca" ). Wraz z nim pojechała w podróż do Afryki, gdzie  rozkochała się w dzikiej przyrodzie.. Po nagłej śmierci Holdena założyła w Kenii na jego cześć  fundację poświeconą ochronie dzikiej przyrody Afryki. Włożyła w to całe serce. Dzięki jej fundacji każdego roku około dziesięć tysięcy młodych ludzi wyrusza do Kenii, zapoznając się  z miejscową flora i fauną oraz ucząc ekologii. Wielokrotnie występowała na forum międzynarodowym,  na rzecz ochrony dzikiej przyrody we wschodniej Afryce. Napisała głośną autobiografię, w dużej mierze poświęconą jej związkowi z Holdenem. Powers zdobyła  popularność na międzynarodową skalę. Wyrazem tego były m.in. takie nagrody jak brytyjska  "TV Times Award", "People Choises Award", niemiecka Bambi i  "Złoty Medal" "Amerykańskiego Instytutu Kultury Polskiej w Miami. Utrzymywała bliskie związki z Polonią. W 1995 r. była Honorowym Wielkim Marszalkiem Parady Piłsudskiego w Nowym Jorku.

Joanna Pacuła
     
Polska aktorka filmowa i teatralna Joanna Pacuła urodziła się w 1957 r. w Tomaszowie Lubelskim. W latach 1979-1981 występowała na scenie Teatru Dramatycznego. W 1976 r. zagrała rolę studentki w filmie "Barwy Ochronne" Zanussiego. W latach 1977 i w 1980 grała w  filmach Jana Łomnickiego.  Od 1982 r przebywa w USA. Tam już w 1993 r. otrzymała nominację do prestiżowej nagrody Złotego Globu za  rolę w głośnym filmie kryminalnym Park Gorkiego ( Gorky Park). Jej popularność została  umocniona uhonorowaniem  Złotym Globem w 1987 r. za  rolę Żydówki Luki w "Ucieczce z Sobiboru".( Niestety był to film antypolski, wyraźnie deformujący historię z czasu drugiej wojny światowej).Nominowano ją również do nagrody Saturna  za rolę w filmie " Pocałunek" ( The Kiss", 1988 r.) Głośna była również jej rola w filmie "Wybraniec śmierci " (199Or.)  Z powodu sprzeciwu ówczesnego męża wobec rozbieranych ról odrzuciła  kreację w tak głośnych później filmach jak "Nagi Instynkt" i  "9 i pół tygodnia". Ogółem grała w ponad 60 filmach i w  licznych serialach telewizyjnych.. Nie spełniła jednak wielkich oczekiwań wiązanych z jej  talentem w związku z bardzo dobrą rolą w pierwszym  jej głośniejszym filmem "Park Gorkiego".  Ogromna część jej ról była grana w filmach klasy B, zarówno amerykańskich, jak i włoskich, francuskich, izraelskich, fińskich i nowozelandzkich.
                       
Beata Poźniak
     
Znaczne sukcesy odnotowała w swej karierze amerykańskiej urodzona w Gdańsku w 1960 r. aktorką Beata  Poźniak. Występowała najpierw w Teatrze  Wybrzeże, a później w  Teatrze Współczesnym w Warszawie .Zadebiutowała w nim w sztuce Alana Ayckbourna pt. "Jak się kochają", partnerując Wiesławowi Michnikowskiemu, Czesławowi Wołłejce, Zofii Kucównie i  . W musicalu Agnieszki Osieckiej "Niech no tylko zakwitną jabłonie" zagrała Cnotliwą Zuzannę, matkę i jednocześnie jej córkę – Kasię Traktorzystkę. W telewizji wystąpiła m.in. w  musicalu "Rozrywka po staropolsku" , gdzie w  programie w reżyserii Wojciecha Pokory, zagrała słodką zakochaną panienkę. Śpiewała poezje Gałczyńskiego z Michałem Bajorem do muzyki Marka Grechuty i Władysława Szpilmana w programie reżyserowanym przez Barbarę Borys-Damięcką – Deszcz. Jeszcze w 1985 r. zagrała w spektaklu telewizyjnym "Przedstawienie Hamleta we wsi Głucha Dolna" jako Andzia, u boku Janusza Gajosa i Stanisławy Celińskiej. W r. 1985 wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Tam wsławiła się jako postać  bardzo wielostronna. Zdobyła uznanie zarówno jako aktorka jak i reżyser filmowy i teatralny, producentka filmowa,  malarka i rzeźbiarka oraz autorka powieści mówionej. W Stanach szczególnie wyróżniła się w filmie "JFK"(1991 r.) Oliviera Stone'a jako Marina Oswald -żona domniemanego zabójcy prezydenta Kennedyego - Lee Harvey Oswalda. Film  ten  został nominowany do Oskara. Rola Poźniak była jej rolą życia; przygotowywała się do niej bardzo starannie.  Warto przypomnieć to, co  stwierdzano w wiele lat po powstaniu filmu "JFK" w związku z przypomnieniem go w 2013 roku z okazji rocznicy zabójstwa  Kennedyego. Amerykańska krytyk Maureen Mc Calue pisała z prawdziwym zachwytem o zagranej przez B. Poźniak roli Mariny Oswald, akcentując, że choć Marinę Oswald odtwarzało szereg innych znakomitych aktorek, to Beata Poźniak w  "JFK" przyniosła rzadki autentyzm w swym portrecie Mariny, autentyczność wyjątkową nawet wśród innych słynnych aktorek, odtwarzających  jej postać".
     
Grała razem w około 20 filmach amerykańskich, nieraz wyróżniając się rolami skomplikowanymi i kontrowersyjnymi. M. In. występowała w roli młodej rewolucjonistki, pragnącej obalić rząd w „Kronikach młodego Indiana Jones" („Young Indiana Jones") filmie George Lucasa. .Od 1998r. do 2013 r. reżyserowała pięć filmów. Była również ich producentką. Zagrała również w 13  amerykańskich serialach telewizyjnych,. Grała m.in. w popularnym serialu JAG Wojskowe Biuro Śledcze rolę podwójnej agentki CIA i Mossadu. Wytwórnia Warner Bros promowała ją do Nagrody Emmy za rolę pierwszej kobiety- prezydenta  świata w serialu "Babilon 5:". Bardzo udana była  również jej gra w roli emigrantki z Europy Wschodniej w serialu "Melrose Place". Od 1989 r. do 1996 r. była reżyserką  siedmiu przedstawień teatralnych w Los Angeles. Była również autorką   książki mówionej - powieści o carycy Katarzynie II.  W ostatnich latach wystąpiła  w paru polskich serialach telewizyjnych. W latach 2005-2007: wystąpiła w serialu "Złotopolscy", jako Helena Ziomek, przyjaciółka Agaty. W 2010 r.  zagrała w serialu "Ojciec Mateusz", jako Ewa Pol, gwiazda z Hollywood. Malarstwo Poźniak , pełne symbolicznych i surrealistycznych treści, było wystawiane w licznych renomowanych galeriach amerykańskich ". Amerykańska autorka Emily Bursch w zamieszczonym w Santa Monica tekście z zachwytem pisała o Beacie. Poźniak jako o „współczesnym typie osoby czasów Renesansu". ("Modern Day Renaissance person"). Nazwała ją tak ze względu na uzdolnienia okazane w tak wielu dziedzinach. B. Poźniak była prekursorką ustawy wprowadzającej uznanie w Stanach  Zjednoczonych Dnia Kobiet jako oficjalnego święta.

Loretta Swit
   
Niewiele osób w Polsce, entuzjazmujących się słynnym amerykańskim serialem filmowym M.A.S.H., wie, że jego główna postać kobieca - major Margaret "Gorące Wargi" Houlihan  jest aktorka polskiego pochodzenia. Grająca tę rolę  Loretta Swit urodziła się w rodzinie emigrantów z Polski: l. i N. Szwedów. Swit należy do najwybitniejszych i najpopularniejszych zarazem amerykańskich aktorek telewizyjnych. Szczególnie wielką sławę zawdzięcza wspomnianej roli major  Margaret, wdającej się w ciągłe spory z kapitanem "Sokole Oko" Piercem. Występowała  w tym serialu przez 11 sezonów, od 1972 r. do 1983 r.,  pojawiając się  tam w ogromnej części z 253 epizodów (poza 11 ). Jej rolę w serialu  "M.A.S.H." dwukrotnie ( w 1980 r. i w 1982 r.,) uhonorowano  Nagrodami Emmy za najlepszą telewizyjną kreację artystyczną. Występowała z powodzeniem również w dziesiątkach innych programów telewizyjnych. Grała również w około 10 filmach fabularnych, m.in. w: " Szaleni detektywi" ("Freeble and the Bean", 1974), "Leśny wojownik" ("Forest Warrior", 1974), "Wyścig z  Diabłem" ("Race with Devil" 1975 ). Niejednokrotnie występowała z sukcesem na scenach. W 1991 r. została uhonorowana Nagrodą Sarah Siddons Award za  tytułową role w sztuce granej w  Chicago.

            Christine Baranski
      
Do najwybitniejszych aktorek polskiego pochodzenia w USA należy Christine Baranski urodzona  w 1952 r.  jako córka  redaktora  polskiej gazety Lucjana Barańskiego i Virginii Mazurowskiej.  Karierę aktorską rozpoczęła w 1974 r., a w 1980 r. debiutowała na scenie Broadwayu.   Dwukrotnie została uhonorowana   prestiżową nagrodą Tony Award za  najlepszą rolę teatralną: w sztuce " Rzecz realna" ("Real Thing",1984) i  w sztuce "Plotki" ("Rumors", 1989 ). Występowała w 38 filmach i serialach telewizyjnych. Największym jej sukcesem okazał się telewizyjny serial komediowy "Cybill", grany od 1995 do 1998 r. Za ten serial została w 1996 r. nagrodzona "telewizyjnym Oscarem" -  tj. Nagrodą Emmy  za najlepszą rolę telewizyjną.  Za ten serial była również dwukrotnie nominowana do Nagrody Złotego Globu". Grała w 34 filmach, m. in. : w :"Orłach Temidy" ("Legal Eagles" 1986), ", "Klatce dla ptaków", ("Birdcage"1996),  "Szkole uwodzenia" ("Cruel Intentions",1999), "Grinch. Świąt nie będzie ("How the Grinch Stole Christmas",2000), "Chicago" ( 2002), "Mamma Mia" (2008 ). Dwukrotnie partycypowała w nagrodach dla "Najlepszego zespołu filmowego " : w 1997 r. za "Klatkę dla ptaków" i w 2003 r. za "Chicago". C. Baransky jest oceniana jako jedna z najbardziej uhonorowanych wyróżnieniami aktorek przemysłu rozrywkowego. Za swoje role aktorskie była wielokrotnie nominowana do nagród  i nagradzana. Tylko w okresie od 1996 do 2014r. była aż 11 razy nominowana do Nagrody Emmy za jej role telewizyjne.  W 1996 r. została  nagrodzona Nagrodą Amerykańskiej Komedii (American Comedy Award).  Dwukrotnie zdobyła Drama Desk Award : w 1984 r. i w  1992 r. Trzykrotnie zdobyła Screen Actors Guild Award : w 1995 , 1996 i w 2002 r. W 2001 została nagrodzona  nagroda krytyków (Critics Choice Award).

Jane Krakowski
   
Wielostronnymi talentami zabłysnęła w filmie, na małym ekranie, w teatrze oraz w piosence inna aktorka polskiego pochodzenia Jane Krakowski. Krakowski urodziła się w 1968 r. w pochodzącej z Krakowa rodzinie polskich emigrantów jako córka Edwarda i Barbary Krajowskich. Głośne były jej sukcesy w telewizji, a szczególnie   rola grana przez pięć sezonów, od 1997 do 2002 r. w bardzo popularnym serialu  „Ally Mc Beal”. Zyskała za nią nominację do nagrody Golden Globe Award. Za inne występy w telewizji była parokrotnie nominowana do paru Nagród Emmy (Emma Awards) za najlepsze kreacje telewizyjne. Grała z powodzeniem w licznych filmach, m.in.: w : "Fatalne zauroczenie"("Fatal Attraction", 1997 )."Zatańcz ze mną". (Dance with Me, 1998),  "Go ",(1999r. ) ,'Flintstonowie: Niech żyje Rock Vegas! (The Flintstones in Viva Rock Vegas, 2000),"Zachary Beaver przyjeżdża do miasta ("When Zachary Beaver  come to Town', 2003 r.), Kochaj i mścij się ("Pretty Persuasion", 2005r.),  "Dziewczyna amerykańska ("An American Girl",2008 r.). Z  wielkimi sukcesami występowała na scenie Broadwayu. Za rolę w musicalu "Grand Hotel" w 1989 r. była nominowana do   corocznej nagrody za występy na scenie - Tony Award. W 2003 r. zdobyła wreszcie tę nagrodę za  rolę w musicalu "Nine". W 2006 r. zdobyła  Laurence Olivier Award (nagrodę L. Oliviera), przyznawaną przez  Society of London Theater za najlepszą rolę w musicalu.  Występowała również jako piosenkarka, nagrywając około 10 płyt.
      
Pomimo ogromnej presji w show biznesie na  amerykanizację jej nazwiska  J. Krakowski  zachowała oryginale polskie nazwisko z maleńką zmianą ((Krakowski zamiast Krajkowski). Jak wspominała  w  jej domu rozmawiano głównie po angielsku, ale kłócono się po polsku, aby dzieci nie rozumiały sporów. Zaznaczała, że w jej domu rodzinnym  w czasie świąt podaje się tradycyjne polskie potrawy. Trochę mówi po polsku  i chętnie podróżuje do kraju swych przodków - Polskę odwiedzała juz kilka razy

Jane Kaczmarek
   
Urodzona w 1955 r. Jane Kaczmarek należy do najbardziej utalentowanych aktorek polskiego pochodzenia. Urodziła się w rodzinie polskich emigrantów jako córka Edwarda i Eweliny Kaczmarków. Jej dziadek Jerzy Gregorczyk był wpływową postacią polonijną. Jest aktorka filmową , telewizyjną i teatralną. Ze szczególnym upodobaniem występowała w telewizji, grając w  ponad  40 rolach telewizyjnych. Jej największym  sukcesem była rola Lois w telewizyjnym serialu komediowym "Zwariowany świat Malcolma" (Malcolm in the Middle",2000-2006).  Otrzymała za swą rolę trzy nominacje do prestiżowych nagród Złotego Globu i i siedem nominacji do prestiżowej  Nagrody Emmy. W 2001 r. otrzymała nagrody  Amerykańskiej Komedii  i Telewizji Familijnej dla najlepszej aktorki komediowej. Grała  również w sztukach teatralnych. Jej  dużym sukcesem była sztuka "Przemyt dzieci" (Kindertransport 1996). Wraz z mężem prowadzi fundację pomocy dzieciom. W domu pielęgnuje wszystkie polskie tradycje świąteczne. Ambasada Polska w Waszyngtonie uhonorowała ją w 2009 r. tytułem "Amicus Poloniae".
                        
Dagmara Domińczyk
 
Do  najciekawszych postaci wśród amerykańskich aktorek pochodzenia polskiego należy   Dagmara Domińczyk (ur. w 1976 r. w Kielcach). Jest córką Mirosława Domińczyka, działacza opozycyjnego w PRL, uczestnika strajku w Stoczni Gdańskiej w 1980 roku i pierwszego przewodniczącego Międzyzakładowej Komisji Związkowej NSZZ Solidarność Regionu Świętokrzyskiego. Prześladowania "Solidarności" w dobie Jaruzelskiego zadecydowały o jej amerykańskiej eskapadzie. W 1983 roku wraz z rodziną wyjechała do USA,  gdzie zamieszkała w Nowym Jorku. Uczyła się w Fiorello H. La Guardia High School of Music & Art and Performing Arts . Tam zdobyła stypendium La Guardii dla najlepszego absolwenta i wstąpiła na Carnegie Mellon University w Pensylwanii,  gdzie skończyła studia autorskie. Od  1999 r. rozpoczęła się jej błyskotliwa kariera w Hollywood, gdzie występowała w ponad 20 filmach. Były wśród nich m.in. takie filmy jak  Prawo i bezprawie" (Law & Order, 1999 ), Gwiazda rocka (Rock Star, 2001 )  "Hrabia Monte Christo (The Count of Monte Cristo, 2002), "Samotne serca" (Lonely Heart 2006), "Imigrant (Immigrant 2013), Film "Hrabia Monte Christo", w którym grała rolę  ukochanej hrabiego - Mercedes, stał się hollywoodzkim przebojem, zapewniając Domińczyk szczególnie dużą popularność. W 2013 r. po raz pierwszy zagrała w polskim filmie ( jako agentka CIA) w filmie "Jack Strong" - sfilmowanej biografii płk .R. Kuklińskiego. W 2013 roku opublikowała  wspomnieniową książkę o młodości w Polsce "The Lullaby of Polish Girls" (Kołysanka polskich dziewcząt ).

Izabella  Miko
   
Polska aktorka i foto modelka w  USA Izabella Miko jest córką aktorskiej pary Aleksandra Mikołajczaka i Grażyny Dyląg. Debiutowała w kinie jako dziecko w filmie "Pan Kleks w kosmosie". W wieku 14 lat wyjechała do Ameryki, żeby uczyć się tańca w nowojorskiej szkole American Ballet Association.  Później została aktorką i modelką. Po 2000 r. grała w 22 amerykańskich filmach fabularnych i kilku serialach. W wieku 33 lat przeżyła wielką tragedię z powodu śmierci jej amerykańskiego ukochanego, który przedawkował kokainę.

Leelee Sobieski

Leelee Sobieski jest aktorką filmową i telewizyjną, która  urodziła się w 1983 r. w rodzinie  polsko-włoskiej. Jej ojciec - Polak  był malarzem. Niejednokrotnie twierdziła, że  jej przodkiem był król Jan III Sobieski. Nie ma na to dowodów. Sama Leelee Sobieski ma niewiele wiedzy o Polsce. Głosiła np., że jej ":przodek"  Jan III Sobieski był ostatnim królem Polski. Występowała w ponad 30 filmach  fabularnych i telewizyjnych. Jej szczególnie dużym osiągnięciem artystycznym była rola w filmie telewizyjnym "Joan d' Arc" (1999 r. )., za którą była nominowana do Nagród Emmy i Złotego Globu.  W 2001 r.  uzyskała kolejną nominację do Nagrody Złotego Globu za film "Powstanie " ("Uprising").
                     
Mia Wasikowska
  
Urodzona w 1989 r. w Canberze Mia Wasikowska  jest w połowie pochodzenia polskiego- jej  matką  jest fotograf Marzena Wasikowska, która wyjechała z Polski do Australii. Sama Mia Wasikowska,  od  szeregu lat grająca w filmach amerykańskich niejednokrotnie akcentowała, że  jest Polką z Australii i szczególnie uwielbia filmy K. Kieślowskiego. Od czasu do czasu odwiedza Polskę. Od 2004 r. zagrała już w 22 filmach fabularnych (najpierw w Australii, a później w USA i w dwóch serialach telewizyjnych. Początki popularności przyniósł  jej serial telewizyjny "In Treatment"  (2008 r.) Wśród filmów fabularnych jej największym sukcesem okazała się główna rola w "Alicji w krainie czarów".(2010), filmie, który okazał się bardzo kasowy. Była nominowana  do narody "Spirit Awards " za rolę w filmie "Wieczorne słońce"  (2009 ). W 2010 r. otrzymała nagrodę dla aktorki roku w Hollywood Breakthrough Award.  Cieszy się coraz większym uznaniem krytyki filmowej i od 2010 r. była nominowana do kilkunastu różnych nagród za jej role filmowe.

Chloë Stevens Sevigny

Urodzona w 1974 r. aktorka  Chloë Stevens Sevigny  jest pochodzenia francusko- polskiego: jej matką była Janina Malinowski. Grała w ok. 40 filmach, oraz w 12  filmach lub serialach telewizyjnych. Nagrała również  9 muzycznych video. Szczególnie głośny był jej film "Nie czas na łzy"( "Boys don't Cry", 1999 r. ). Dostała za ten film nominację do Złotego Globu i Academy Award oraz zyskała nagrody :niezależną Spirit Award, Satelita Award i Sierra  Award. Niektóre jej role filmowe wywoływały duże kontrowersje. Jej ekshibicjonistyczna rola w filmie " The Brown  Bunny" miała posmak skandalu. Od 2006 r. do 2011 r. grała główna rolę w telewizyjnym serialu" Trzy na jednego" ("Big Love"), uzyskując za nią nagrodę Złotego Globu.  Jest również uznaną projektantką mody . Stworzyła pierwszą linię dla amerykańskiej marki "Opening Ceremony". W 2000 r. zyskała nagrodę Vogue Fashion za najlepszy styl celebrytki. W 2001 r. została nazwana "ikoną mody" w "Vogue Magazine". Z powodzeniem występowała również jako modelka.

Nina Siemaszko
 
Urodzona w 1970 r. Nina Siemiaszko (Antonina Jadwiga Siemaszko) jest aktorką filmową i telewizyjną pochodzenia polsko-angielskiego. Jej ojciec Konstanty Siemaszko był żołnierzem Polski Podziemnej i przeżył obóz koncentracyjny w Sachsenhausen. Występowała w blisko 20 filmach i w 17  telewizyjnych filmach i serialach. Do głośniejszych jej filmów należały : ."Prezydent- miłość w Białym Domu " ( "The American President",1995) "Pokerowa zagrywka" ( "Suicide King",1997.r) i "Artysta" (2011). W telewizji szczególnie popularną była jej rola w dramacie "Prezydencki poker" ("West Wing",2001,2003,2004,2005,2006). Dużą popularność zyskała również jej telewizyjna rola w "Tajemniczej kobiecie' ("Mystery Woman",2005-2007).

Tea Leoni
   
Urodzona w 1966 r. aktorka filmowa i telewizyjna Tea Leoni jest pochodzenia włosko-polskiego. Jej babcia ze strony ojca, Helenka Adamowska, była aktorką kina niemego oraz założycielką i długoletnią prezes amerykańskiego oddziału UNICEF. Jest spokrewniona z Ignacym Paderewskim. Występowała w blisko 20 filmach oraz w siedmiu serialach lub filmach telewizyjnych. W latach 1998 i 2000 nominowana do Nagrody  Blackbuster, a w 2000 r. do Nagrody Saturna.
       
Kristen Anne Bell
  
Urodzona w 1980 r. aktorka filmowa, telewizyjna i teatralna Kristen Anne Bell jest pochodzenia polsko-szkockiego. Występowała w ponad 30 filmach, ok. 20 filmach i serialach telewizyjnych oraz  5 sztukach teatralnych. Znana jest z działalności charytatywnej, zwłaszcza ze zbiórek pieniędzy na opiekę nad zwierzętami.

Maria Bello

Urodzona w 1967r. Maria Bello jest aktorką  włosko-polskiego pochodzenia. Grała w ponad 40 filmach  fabularnych i telewizyjnych.  Szczególnie głośna był jej rola w filmie "Historia przemocy" (A History of Violence", 2005.) Była za nią  nominowana do  nagrody Golden Globe i Satelite Award oraz kilku nagród krytyków. Za rolę w filmie "Trzy siostry" ("Sisters",2006 ) zyskała dwie nagrody : Dixie Film Festiwal Prize i River Run International Film Festival. Głośna była również jej rola w  filmie "Cooler" ("the Cooler", 2007), za którą była nominowana do nagrody Golden Globe i Satelite Award oraz kilku nagród krytyków.

Linda Kozlowski

Aktorka filmowa i teatralna Linda Kozlowski urodziła się w 1958 r. w rodzinie polskich emigrantów w USA: Stanleya M. Kozłowskiego i Heleny E. (z domu Parniawskiej). Karierę aktorską rozpoczęła od  gry w sztukach na  Brodwayu (m.in. "Śmierć komiwojażera" (Death of a Salesman", 1985). Później skupiła sie na filmie, grając w 12 rolach filmowych. Najwięcej rozgłosu  zapewniła jej  główna rola żeńska w przygodowej  komedii o Krokodylu Dundee, która stała się kasowym hitem w 1986 r. W 1987 r. uzyskała za te rolę nominację do nagrody Złotego Globu. W 1988 r. grała w kolejnej części tego filmu Z innych filmów  warto odnotować rolę L. Kozlowski w  filmie " Wioska  przeklętych" ("Village of the Damned",1995).   Nie powiodła się kolejna  próba ekranizacji "Krokodyla Dundee" w 2001 r. Stopniowo L. Kozlowski wycofała się ze sztuki filmowej, niezadowolona z ról, które jej proponowano.

Katarzyna Wolejnio

Urodzona w 1973 r. w Nysie Katarzyna Wolejnio jest polską aktorką filmową i teatralną  od wielu lat pracującą w USA. Po ukończeniu studiów biznesu i zarządzania  w Polsce przeniosła się do Francji, a  stamtąd do Stanów Zjednoczonych. Tam podjęła naukę w renomowanych szkołach aktorskich. Od 2003 r. zagrała w USA w aż 19 rolach filmowych. Grała m.in. w filmach z Robertem Niro, Al Pacino i Sharon Stone. Od 2008 roku należy do grupy teatralnej Actorhood Theatre Company.

                  Paulina Olszynski
    
Paulina Olszynski urodziła się  w 1991 r. w rodzinie polskich emigrantów. Mimo młodego wieku w okresie od 2006 r. grała już w 12 filmach. Najwięcej rozgłosu zyskał jej film " Zbaw mnie ode  Złego " ("My Soul to Take", 2010). Świetnie mówi po polsku. W jednym z wywiadów powiedziała: "Mimo, że urodziłam się w USA,  jestem dumna ze swych polskich korzeni".
        
Przytoczone powyżej historie amerykańskich karier osiemnastu aktorek są jakże wymownym dowodem tego jak mało wiemy w Polsce o utalentowanych osobach  pochodzenia polskiego zagranicą, nawet w tak popularnych dziedzinach jak film, telewizja czy teatr. Na dodatek rzadko widać zainteresowanie polskich władz kulturalnych, aby  na różne sposoby wzmocnić związki tak utalentowanych aktorek z  krajem ich pochodzenia - Polską.  A przecież omawiane przeze mnie aktorki na ogół wyróżniały się nie tylko urodą jak W. Rosati czy J. Krupa, lecz  podbijały widownię również swą upartą troską o podnoszenie zdolności artystycznych i częstokroć zdobywały za to renomowane nagrody.  Omawiałem tu aktorki znane z długoletnich efektów działalności artystycznej. Pominąłem postaci bardziej efemeryczne i budzące duże wątpliwości co do dokonań artystycznych. Takie jak  Pia Zadora, o polsko-włoskim pochodzeniu, kilkakrotnie "wyróżniana" przez krytyków antynagrodami Złotej Maliny.
     
Niektórzy autorzy tekstów w internecie podają wśród aktorek polskiego pochodzenia w USA także takie wybitne  aktorki jak  Scarlet Johanson,  Lauren Bacall, Gwyneth Paltrow, Natalia Portman, Jane Seymour, Tori Spelling. Twierdzenia te nie są ścisłe, gdyż żadna z tych aktorek nie miała polskich przodków.  Pochodziły z rodzin żydowskich, które w tym, czy innym okresie, wyemigrowały z Polski i nie miały żadnych powiązań rodzinnych z Polakami, ani związków z polską kulturą. Dodajmy, że i bez tego typu nieuzasadnionych dopisywań do polskości bilans  dokonań artystycznych aktorek polskiego pochodzenia w USA jest bardzo duży.

 (Fragment z przygotowywanego do druku czwartego, bardzo rozszerzonego, wydania książki: „Co Polska dała światu”).